Jednym z najstarszych zimowych trunków jest miód pitny, który w północnych krajach zastępował wino. W Polsce dużą popularność zyskał w średniowieczu. Pijano go rzadko, najczęściej przy okazji ważnych uroczystości, takich jak wesela czy pałacowe uczty. Był to trunek luksusowy i kosztowny. Najmocniejsze pośród miodów są półtoraki, zawierające najwięcej alkoholu (w ich składzie na 1 jednostkę objętości miodu przypada 0,5 jednostki wody). Oprócz nich można zakupić także piątaki (proporcja 1:4) i czwórniaki (1:3), które są miodami wytrawnymi, oraz trójniaki (1:2) i dwójniaki (1:1). W handlu dostępne są także miody owocowe, korzenne czy ziołowo‑korzenne. Do ich wyrobu używa się między innymi chmielu, cynamonu, goździków, imbiru, pieprzu i mięty. Sam miód jest też używany do produkcji win miodowych.
Zimowe trunki na ciepło…
Znakomitym zimowym trunkiem jest grzaniec. Podstawę tego napoju może stanowić czerwone wino lub jasne piwo. Podobnie jak w przypadku miodów pitnych tradycja spożywania grzańca ma swój początek w średniowieczu. Napój ten uznawany był wówczas za leczniczy i zalecano jego picie zwłaszcza w mroźne dni. W Polsce grzańce znane są co najmniej od końca XVI wieku. Ich przygotowanie jest bardzo proste. Wystarczy do podgrzanego wina lub piwa dodać odpowiednie przyprawy, z których najważniejszą – dodającą napojowi charakterystycznego, lekko piekącego smaku – są goździki. Ich połączenie z aromatycznym, rozgrzewającym imbirem oraz podkreślającą korzenny aromat grzańca gałką muszkatołową może dać wyśmienity efekt. Ci, którzy wolą bardziej słodkawe zimowe trunki, powinni poeksperymentować z cynamonem, miodem, cukrem i wanilią. Nie zapominajmy też o pieprzu, który wyostrza smak.
Niezależnie od rodzaju, grzańce należy przygotowywać w temperaturze ok. 70ºC. W żadnym wypadku nie wolno ich gotować! Pamiętajmy też, że jeżeli napój wyda nam się za słaby, zawsze można dodać do niego trochę wysokoprocentowego alkoholu.
… i na zimno
Głównym składnikiem bąbelkowych koktajli są wina musujące, szampan, cydr, piwo oraz bezalkoholowe napoje gazowane. Można z nich stworzyć wspaniały drink na karnawałowy bal lub budzący zmysły szampański napój, który uprzyjemni wieczorne słuchanie muzyki. Najpopularniejsze na świecie tzw. long drinki składają się z alkoholu jako bazy oraz dowolnego niealkoholowego „przedłużacza” (może to być np. sok owocowy, woda mineralna, a nawet mleko). Tworząc long drinki możemy wykazać się fantazją wykonania i łączenia nawet najdziwniejszych składników. Takie napoje nie mogą oczywiście obejść się bez wymyślnej dekoracji. Im bardziej przypominają lato, tym zrobi się przyjemniej. Z kolei shoty to zazwyczaj czysty i bardzo mocny alkohol podawany w zmrożonych kieliszkach bądź szklankach wypełnionych do połowy lodem. Często wzbogaca się go niedużą ilością likieru. Rozgrzewające shoty idealnie sprawdzają się na różnego rodzaju imprezach.
Aby przygotować zimowy koktajl warto sięgnąć po zmiksowane owoce, purée owocowe lub gęste soki. Uzupełnia się je alkoholem bądź pozostawia w formie bezalkoholowej. W tej postaci będą wspaniałym napojem na uroczystościach rodzinnych – dzieci będą mogły pić to samo co dorośli. Ważne, żeby spożywać zawierające dużo witamin napoje owocowe zimą, gdy organizm jest narażony na różnego rodzaju infekcje.
Historia mieszania alkoholi
Już od średniowiecza pragnienie gaszono piwem, winem bądź mocnymi alkoholami. Zwykła woda traktowana była jako podrzędny napój. Uważano, że władcy oraz szlachta nie powinni jej spożywać (kult picia wody rozwinął się dopiero w XX wieku). Na początku alkohole pito tylko w wersji podstawowej. Nigdy nie mieszano ich ze sobą ani z innymi płynami czy przyprawami. Historia tworzenia koktajli oraz drinków sięga XVI wieku. Jednak nazwa „koktajl” według etymologów wywodzi się z XVIII wieku i jest związana z wyścigami konnymi rozgrywanymi w Anglii. W języku angielskim słowo koktajl (cock‑tailed) oznaczało konia niepełnej krwi, mieszańca. Tak samo zaczęto określać również drinki, składające się z wielu składników.
Prawdziwy rozkwit koktajli przyniosły lata 20. i 30. XX wieku. Młodzi ludzie poszukiwali wówczas nowych podniet i smaków. W Stanach Zjednoczonych, gdzie w tamtym czasie wprowadzono prohibicję, jak grzyby po deszczu powstawały nielegalne winiarnie i destylarnie alkoholu. Wytwarzany bimber i słabej jakości wino nie były szczególnie smaczne, dlatego zaczęto mieszać je z różnymi płynami i przyprawami. Tak za oceanem zapoczątkowano istny boom na koktajle. Moda szybko przeniosła się na inne kontynenty i zagościła w pubach, restauracjach, rewiach oraz najlepszych hotelach na świecie. Wymyślano wówczas niesamowite mieszanki alkoholi dla największych gwiazd kina i muzyki, dzięki czemu do dziś noszą ich imiona. Podczas wojny koktajle poszły w zapomnienie i powróciły ze zdwojoną siłą dopiero w latach 70. Dziś królują w lokalach, na rodzinnych przyjęciach i hucznych balach karnawałowych.
Zimowe trunki: składniki i dekoracja
Jeśli poważnie myślimy o robieniu drinków, warto zakupić przynajmniej 2–3 alkohole. Może to być dżin, wódka, wino musujące, tequila, rum, wermut, kolorowe likiery, likiery ziołowe, wino, piwo, cydr lub ewentualnie whisky. Jako dopełnienie sprawdzą się kolorowe, bezalkoholowe syropy, jak np. grenadina, woda mineralna, napoje gazowane i świeżo wyciskane soki owocowe. Oprócz tego może przydać się śmietanka 12%, przyprawy (cynamon, papryka) oraz cukrowe syropy smakowe (waniliowy, kawowy).
Bazą świetnych koktajli orzeźwiających, idealnych jako dodatek do karnawałowych imprez, są szampany i wina musujące. Gdy za oknem mróz, wspaniale jest sączyć na przykład rozgrzewającą mieszaninę wytrawnego szampana z anglosaskim ginem. Rodowód tego long drinka sięga czasów I wojny światowej, kiedy to żołnierze, oddaleni od codziennych radości, wymyślili właśnie taką niesamowitą mieszankę dwóch szlachetnych alkoholi. Ciekawie wypada też połączenie szampana z koniakiem – dobre na zimę i każdą inną porę roku. Warto spróbować drinka ze zmrożonego szampana, soku jabłkowego i wódki.
W zimny wieczór możemy się również rozgrzać, popijając rum. Ten trunek pomoże przetrwać mroźną zimę miłośnikom ciepłego klimatu. Z zasypanej śniegiem Polski przeniesie na roztańczone i kolorowe Karaiby. Dobra i taka podróż. Wystarczy dodać do rumu colę i kilka kostek lodu. Inny przepis każe podawać ten gatunek alkoholu z pomarańczowym curaçao i sokiem z limonki. Rozgrzewającą moc ma pochodząca z Meksyku tequila, która również wspaniale smakuje z colą. Wódki – w tym rewelacyjne polskie – świetnie sprawdzają się w long drinkach. Z pewnością znacie połączenie soku jabłkowego i wódki aromatyzowanej turówką wonną, czyli tzw. żubrówki. Wielbicielom bardziej wyszukanych alkoholi polecić można amaretto, które dobrze smakuje z wytrawnym białym wermutem i białym winem musującym. Nawet dobrze znane ciemne piwo można mieszać z winem musującym lub sokiem ananasowym. Na zdrowie!
Przeczytaj również: Morawy winem płynące – poznaj kuchnię regionu



































