Kiedy Dominika Ponikła i Dominika Batogowska‑Słodkowska z pracowni Kolektyw D² po raz pierwszy ujrzały przestrzeń, z jaką przyjdzie im się mierzyć, nie były pewne, czy znajdą wspólny język z inwestorem. Przestronny, jednopoziomowy apartament przed remontem był zaaranżowany „na bogato”. Nie brakowało w nim więc kolorów, materiałów ani różnorodnych struktur. Mimo że wnętrza wykończono w wysokim standardzie, dało się odczuć upływ czasu. Właściciel oczekiwał od architektek zupełnie nowego, świeżego i niestandardowego spojrzenia na przestrzeń. Jako inspiracje wskazał zagraniczne realizacje w stylu modern glamour. Dla niewielkiej gdańskiej pracowni stworzenie na nowo wnętrz 230‑metrowego lokalu okazało się nie lada wyzwaniem.
Zmagania z przestrzenią
Etap prac koncepcyjnych architektki wspominają jako wielką burzę mózgów i nieustające mierzenie się ze skalą pomieszczeń. Otwarta część dzienna, mieszcząca salon, jadalnię oraz aneks kuchenny, zajmuje ponad 120 m². Ponadto w apartamencie znajdują się także: sypialnia z garderobą, dwie łazienki (salon kąpielowy przy sypialni i toaleta gościnna połączona z pralnią), pokój gościnny służący też za gabinet, garderoba ogólna oraz prywatna klatka schodowa. Inwestor pragnął zachować układ funkcjonalny, ale zarazem chciał kompletnie odmienić wystrój wnętrz.
Mimo znacznego metrażu, proporcje przestrzeni zaburzał stosunkowo niski sufit (na wysokości 2,78 m), a także słupy konstrukcyjne i podciągi w strefie dziennej. Sytuację dodatkowo komplikowała północno‑wschodnia ekspozycja okien oraz niestandardowy obrys ścian zewnętrznych.
Mankamenty wnętrza udało się przezwyciężyć między innymi dzięki doskonale opracowanemu projektowi oświetlenia. Wszystko zostało skrupulatnie policzone i przeanalizowane we współpracy z ekspertem tak, aby zapewnić odpowiednią ilość światła, a jednocześnie nie razić oczu. Designerskie lampy i precyzyjnie rozmieszczone, dyskretne oświetlenie techniczne grają w aranżacji pierwsze skrzypce. Architektki zdecydowały się również na napinane sufity, które odbijają światło, dzięki czemu pomieszczenia wydają się wyższe. Takie rozwiązania zyskały pełne poparcie właścicieli apartamentu.
Format i wzór
Skorygowaną optycznie przestrzeń należało jeszcze funkcjonalnie wypełnić, stosując zgodnie z życzeniem inwestora ponadczasowe i niespotykane materiały wykończeniowe. Przestronne pomieszczenia pozwalały na rozmach. Architektki mogły zastosować różne rodzaje i kompozycje okładzin na podłodze i ścianach, bez obawy o to, że ich wzory będą ze sobą konkurować na małej powierzchni. W części dziennej sięgnęły po fornir, lustrzane kafle, wielkoformatowy polerowany gres imitujący kamień, a także heksagonalne płytki, które pojawiły się w aneksie kuchennym.
Twórcze podejście do materiału zaowocowało oryginalną dekoracją salonu w stylu modern glamour, który spodobał się inwestorowi. Ścianę w strefie wypoczynkowej zdobi, wykonany ręcznie przez lokalnych rzemieślników, podświetlany gresowy krąg, wykończony mosiężnymi wąsami. Ten sam gres z wyrafinowanym rysunkiem kamienia pojawia się także na ścianie nieopodal, poprzecinany mosiężnymi listwami.
Wyrazisty wzór kamienia w salonie równoważy naturalne drewno. Znalezienie dębowych desek podłogowych o odpowiedniej długości okazało się wyzwaniem. Standardowe rozmiary na tak dużej powierzchni prezentowały się po prostu jak mozaika. Na szczęście udało się wyszukać odpowiednio duży format.
Dębowa podłoga łączy salon z jadalnią. Centralnym punktem tej części pomieszczenia jest solidny drewniany stół z kolekcji Materia firmy KLER. W prostokątny blat wkomponowano ceramikę odwzorowującą rysunek marmuru, który doskonale współgra z polerowanym gresem na podłodze aneksu kuchennego. Strefę kuchni oddziela częściowo wykończona drewnem wyspa, nad którą zawisły designerskie lampy włoskiej marki Masiero. Fronty wykonanych na zamówienie, wysokich kuchennych szafek pokryto czarnym satynowym lakierem, tak by kontrastowały z połyskującą podłogą. Przedłużenie kuchennej zabudowy stanowią kredens i przeszklona witryna w jadalni.


Warto zerknąć również na ten projekt: Eleganckie glamour dla rodziny
Intymny modern glamour
Do prywatnej części apartamentu prowadzą drzwi ukryte w ścianie salonu. Pierwotnie sypialnia była jednym dużym pomieszczeniem. Architektki zdecydowały się jednak podzielić wnętrze na trzy funkcjonalne strefy. W pierwszej, ulokowanej przy wejściu ustawiły dużą toaletkę z lustrem. Naprzeciwko, za lustrzanymi drzwiami przesuwnymi, znajduje się prywatna garderoba, natomiast po drugiej stronie wykończonej fornirem ścianki działowej wygospodarowano miejsce na strefę nocną. Wystrój utrzymany w stonowanej, sprzyjającej relaksowi kolorystyce, urozmaicają ozdobne lampy Masiero oraz minimalistyczne oświetlenie techniczne.

Do prywatnej przestrzeni inwestorów przynależy też główna łazienka, pełniąca funkcję salonu kąpielowego. Pomieszczenie ma nieregularny kształt, ponieważ główna ściana biegnie po linii łuku. Architektki postanowiły wykończyć ją tynkiem strukturalnym, mosiężnymi listwami oraz mozaiką w stylu modern glamour, tak aby stała się pięknym tłem dla wolnostojącej wanny. Wielkie gresowe slaby z fabryki Apavisa pomogły zniwelować ostre kąty i nieregularny kształt wnętrza. Dodatkowo na ścianach pojawiły się płytki Kite marki Equipe. To jedna z ulubionych kolekcji projektantek, bo ma na tyle duży format, że nie odwraca uwagi od pozostałych elementów wykończeniowych. Jednocześnie przyciąga wzrok nietypowym kształtem i może zaskoczyć swoją obecnością.

Poza schematem
Zdaniem architektek, najlepszym dowodem uznania dla ich pracy, a także świadectwem zadowolenia inwestora jest to, że realizacja niemal w stu procentach pokryła się z projektem. Oczywiście za tym sukcesem stoi cały sztab wykonawców, podwykonawców, dostawców i projektantów. Ogromne znaczenie miało także bezkompromisowe podejście klienta do inwestycji. Od początku zdawałyśmy sobie sprawę, że ten projekt różni się od tego, co tworzymy na co dzień. Utwierdził nas jednak w przekonaniu, że warto wychodzić poza schemat – podsumowują architektki Kolektywu D².

Kolektyw D², www.kolektywd2.pl
mgr inż. arch. Dominika Ponikła
mgr inż. arch. Dominika Batogowska‑Słodkowska
Obie są absolwentkami Wydziału Architektury i Urbanistyki Politechniki Gdańskiej. Doświadczenie zdobywały w trójmiejskich i warszawskich pracowniach architektonicznych. Ich wspólna przygoda pod szyldem Kolektyw D² rozpoczęła się w 2011 roku, a oprócz tego każda z nich prowadzi własne studio projektowe. Na swoim koncie mają wiele realizacji wnętrz prywatnych, jak również projekty kubaturowe budynków mieszkalnych, jedno- i wielorodzinnych. Współpracują z zespołem sprawdzonych i doświadczonych projektantów, dzięki czemu ich realizacje są kompletne, co pozwala zaoszczędzić czas i pieniądze.
Zdjęcia: Natalia Kaczmarek Inkadr
Czytaj też: Nowoczesne wnętrza z nutą glamour. Piękny projekt pracowni HOLA Design
















































