Przyglądając się architekturze Bellgave można doznać déjà vu. Zastanawiacie się gdzie widzieliście podobny budynek? Mogła to być sesja modowa w znanym magazynie, kampania reklamowa lub jeden z wielu filmów, których akcja rozgrywa się w Los Angeles. Dom, o którym myślicie to Stahl House, znany również jako Case Study House #22. Jego powstanie wiąże się z historią Stanów Zjednoczonych z połowy XX wieku. Architekci ze studia SAOTA chcieli, aby Bellgave było rozwinięciem ówczesnych innowacyjnych rozwiązań i wyrazem uznania dla ich twórców. Właściciele domu mogą podziwiać ten znany przykład modernistycznej architektury z własnego tarasu.

Case Study Houses

Po zakończeniu II wojny światowej sektor amerykańskiego budownictwa mieszkaniowego przeżywał prawdziwy boom. Było to związane z powrotem do ojczyzny milionów żołnierzy, którym trzeba było zapewnić miejsce do życia. W odpowiedzi na te potrzeby rozpoczęto eksperyment o nazwie Case Study Houses, którego celem było zaprojektowanie i wybudowanie niedrogich mieszkań modelowych. Patronem projektu został magazyn Arts & Architecture, poświęcony architekturze, projektowaniu i sztuce. W międzyczasie, w 1954 roku Buck i Carlotta Stahlowie kupili niewielką działkę na Sunset Boulevard.

W wolnym czasie para snuła wizje nowoczesnego domu, które z każdym dniem nabierały konkretnych kształtów. Zaowocowało to zbudowaniem przez Bucka w 1956 roku trójwymiarowego modelu domu, z którym rok później udali się do architekta Pierre’a Koeniga. W kwietniu 1959 roku budynek został włączony do Case Study Houses (nadano mu numer #22), a w maju tego samego roku rozpoczęła się budowa. Nikt się pewnie nie spodziewał, że to właśnie dom Stahlów stanie się wizytówką architektury Los Angeles XX wieku. W 1990 roku uznano go nawet za historyczno‑kulturowy punkt orientacyjny miasta.

Dom na klifie – ambitny plan

Stawiając za wzór ikonę modernizmu, architekci z SAOTA wysoko zawiesili sobie poprzeczkę. Aby zapewnić właścicielom Bellgave taki sam panoramiczny widok na Hollywood Hills, jakim mogli zachwycać się Stahlowie, musieli „podnieść” dom. Wykorzystując filary i kesony, a także zachodzące na siebie poziome platformy wysunęli dom poza krawędź klifu, na którym znajduje się działka. Od strony skarpy zaprojektowano salon przypominający szklane pudełko, wprost nawiązujący do słynnego pierwowzoru. To tylko jeden z pokojów dziennych, w których gospodarze przyjmują gości. Wielkoformatowe przeszklenia i wystające okapy dachu sprawiły, że dom na klifie stał się prywatną platformą widokową gospodarzy.

Z tej samej strony ulokowano tzw. infinity pool, czyli basen bez krawędzi, który miał wzmocnić wrażenie lewitowania. Obok znajduje się zewnętrzna jadalnia i miejsce odpoczynku z widokiem na Ocean Spokojny. Panorama metropolii wdzierająca się do wnętrz przez obszerne przeszklenia może z czasem przytłaczać. Chcąc tego uniknąć, architekci zagrali różnorodnością poziomów poszczególnych platform, a także ich wielkością i kierunkiem ustawienia. Jedne są wyżej, inne niżej. Jedne bardziej, a drugie mniej wysunięto w kierunku klifu. W ten sposób powstały strefy zapewniające mieszkańcom więcej intymności.

W królestwie trawertynu

Projekt wnętrz zakładał tradycyjny podział stref – część wspólna na parterze i prywatna na piętrze. Kondygnacje łączy klatka schodowa, którą ulokowano tak, aby intymności gospodarzy nie zaburzyła nawet przeszklona w całości ściana. Aranżacji wnętrz Bellgave podjęli się projektanci z pracowni Platner and Co. Punktem odniesienia była architektura krajobrazu stworzona przez Fiore Landscape Design, inspirowana stylem śródziemnomorskim. Projektanci wprowadzili do wnętrz naturalne materiały, takie jak kamień oraz drewno i użyli neutralnej palety barw.

W ten zamysł wpisuje się zarówno podłoga z białego dębu europejskiego, jak i ściany wykończone w niektórych miejscach kamiennymi płytkami. Wykorzystano głównie trawertyn firmy Ecooutdoor, który pojawia się w dwóch wersjach – szorstkiej, np. przy kominku w pokoju dziennym, oraz gładszej – na podłodze w salonie kąpielowym.

Surowość kamienia tonują jednak obłe kształty mebli i miękkie materiały, z których wykonano tapicerki. Tło dla aranżacji wszystkich pomieszczeń stanowi niesamowity widok za oknami. Panorama miasta, okazałe zielone drzewa i krzewy sprawiają, że wnętrza nie potrzebują dodatkowych dekoracji. Pojawiające się w niektórych miejscach domu obrazy i rzeźby uzupełniają to, co oferuje krajobraz.

Luksusowe gotowanie

Jedynym miejscem, które wyłamuje się z klimatu przytulności jest kuchnia wybrana z katalogu SieMatic. Ta wydaje się wręcz sterylna. Pozbawione uchwytów zabudowy meblowe, ogromna wyspa, piekarniki Miele, a także armatura Gessi utrzymane są w biało‑stalowych odcieniach. Projektanci zastosowali tu ciekawy manewr. Ścianę nad blatem znajdującą się vis‑à-vis okna wykończyli lustrem, w którym odbija się panorama Miasta Aniołów.

Dom na klifie jak w objęciach

Hollywood Hills to miejsce tętniące życiem. W sąsiedztwie gwiazd dużego ekranu i celebrytów można poczuć się jak jeden z nich. Choć właściciele Bellgave świadomie zdecydowali się osiedlić w tej części Los Angeles, chcieli zachować dystans do sławy, jaką cieszy się okolica. Ich dom ma zatem dwa oblicza. Przeszklone ściany w tylnej części budynku są jednak świadectwem otwartości gospodarzy na styl życia mieszkańców Hollywood Hills. Poza tym równoważy to znajdujące się po drugiej stronie wejście główne. Dwie potężne łukowate ściany zostały ustawione tak, aby stwarzać wrażenie obejmujących posesję ramion. Pozbawiając je ozdób architekci powierzyli im również rolę zewnętrznych ekranów. Dodatkowo oświetlenie zewnętrzne rzucające światło na zasadzone wzdłuż ścian drzewa i krzewy sprawia, że wieczorami odbywa się tu spektakl świateł i cieni.

Nowe perspektywy

Podziwiając dopracowany w każdym detalu projekt Bellgave zastanawiam się, co powiedziałby o nim Pierre Koenig. Nie ulega wątpliwości, że współczesna wersja Stahl House robi wrażenie. Architekci z SAOTA z wyczuciem wykorzystali pionierskie rozwiązania użyte przy projekcie pierwowzoru, jednocześnie przenosząc je w XXI wiek. Czy ich projekt ma szansę zapisać się w historii Hollywood Hills, tak jak ikoniczny dom Stahlów? Z pewnością dowiemy się tego za kilka dekad. Tymczasem właściciele Bellgave mogą cieszyć się własnym miejscem na Ziemi. Stojąc na tarasie, muskani kalifornijskim wiatrem snują plany na przyszłość. Kto wie, może pewnego dnia ich dom na klifie również stanie się scenografią hollywodzkiego filmu?

US_Bellgave salon zewnętrzny dom na klifie

Projekt: SAOTA, Mark Bullivant, Tom Burbidge & Arthur Lehloenya, http://www.saota.com

Zdjęcia: Mike Kelley, Simon Berlyn

SAOTA_MarkBullivant_1_B&W_Crop

Czytaj również: Amerykańska willa, europejski styl