Myśl o inteligentnym, pasywnym domu właściciele nosili w sobie od lat. Miał być odskocznią od codziennych obowiązków, bezpiecznym pomostem, który dzieli tętniące życiem centrum Krakowa z ciszą i zielenią podmiejskiej okolicy. No i powstał – z piękną panoramą na miasto, blisko niego i na tyle daleko, żeby móc zapomnieć o turystycznym gwarze, po prostu odpocząć.

Dom pasywny, czyli jaki?

Inwestorzy kupili działkę pod Krakowem – piękną, widokową, z potencjałem. Indywidualny projekt zakładał budowę domu pasywnego bo zależało im na wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii. Straty ciepła minimalizują wysokowydajne okna, a wnętrza ociepla światło słoneczne. Zrobiono również rekuperację oraz pompę ciepła, aby zapewnić stałą temperaturę w ciągu całego roku. Żeby pasywny dom był w pełni samowystarczalny zdecydowali się na inteligentny system sterowania – teraz rządzą tu mechanizmy, które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki dobierają właściwą temperaturę, oświetlenie, zasłaniają i odsłaniają rolety w oknach.

To bardzo wygodne rozwiązania, które nie tylko wyręczają właścicieli, ale mądrze dostosowują dom do klimatu, pory roku, atmosfery. Oświetlenie zostało zaplanowane w taki sposób, że poszczególne lampy można łączyć w różne obwody. To daje duże możliwości kreowania nastroju według indywidualnych potrzeb. Dzięki temu można dostosowywać temperaturę i barwę światła do poszczególnych stref , na przykład telewizyjnej czy wypoczynkowej.

Sprawdź też: Domy przyszłości – jakie technologie i materiały warto znać?

Sentyment do londyńskiego hotelu

Właścicielom marzyły się klasyczne wnętrza, ale z nutą nowoczesności – takie, które potrafią oprzeć się zmieniającym trendom. – Kiedyś mieliśmy okazje zatrzymać się w londyńskim hotelu Ampersand – opowiada właścicielka. – Wnętrza nas urzekły i chcieliśmy bardzo, żeby nasz podkrakowski pasywny dom był ich polską interpretacją. Marzenia o pasywnym i inteligentnym domu spełniły architektki Mango Investments. – W architekturze, inaczej niż w modzie, nie warto podążać za przelotnymi trendami – mówi Karolina Drogoszcz. – Wnętrza nie starzeją się tak szybko, ale powinny być ponadczasowe, żeby zachwycać nawet po wielu latach – wyjaśnia.

Nowoczesny dom z wiktoriańską fantazją

Hotel Ampersand, nowoczesny, ale z duszą – pomyślały architektki. Odrobina wiktoriańskiej fantazji, zabytkowa architektura, ale współczesna elegancja i inspiracje z najsłynniejszych londyńskich muzeów, które otaczają butikowy hotel. Przenieśmy ten klimat tu, pod Kraków. Udało się go odtworzyć zwłaszcza w sypialni właścicieli – komfortowy pikowany zagłówek obity luksusową tkaniną w charakterystycznym granacie – jak z pokojów przy South Kensington.

Do tamtejszych wnętrz nawiązuje również przedpokój – tapeta we florystyczne wzory, fantazyjne pikowania na ścianach i tapicerowane schody na piętro – duma właścicieli i projektantek. – Dużym wyzwaniem było zastosowanie wykładziny na schodach i w sypialni
– mówi Karolina Drogoszcz. – Schody były krzywo wylane, zatem przed położeniem tkaniny należało idealnie je wyrównać, żeby wykładzina się na nich ułożyła, zwłaszcza na zakrętach. Wykonawcy wylali siódme poty, ale udało się – wspomina z uśmiechem architektka.

Tapicerowane ściany

Sporo trudności przysporzyła też tapicerowana ściana z ledami na klatce schodowej. Jak tu wykończyć tkaniną 5 metrów kw. panelu, tak, żeby nie było widać łączeń? Na szczęście znalazł się ochotnik, który podjął się zadania – tapicer wykonał kawał dobrej roboty. Wrażenie robi też posadzka z wykładziną w trójwymiarowy wzór zaprojektowany przez architektki i wykonany na zamówienie przez firmę Newmore. Eleganckiego sznytu dodają podświetlane listwy przypodłogowe włączane na czujnik ruchu – dzięki takiej koncepcji wstając w nocy do toalety nie trzeba włączać centralnego oświetlenia. – Hol był to dla nas największym wyzwaniem logistycznym przy tym projekcie – opowiada architektka. – Tym bardziej cieszymy się z końcowego dzieła.

Relaks w pięknym otoczeniu

Kontynuacją hotelowego stylu jest sypialnia masters z garderobą, w całości zainspirowana wnętrzami Ampersand. Strefa intymności i relaksu tonie w tkaninach, które dodają jej miękkości i łagodności. Komfortowe łóżko właścicielka zasypała stertą poduch w stonowanych kolorach, a w oknach projektantki upięły suto drapowane zasłony. Stopy rozpieszcza posadzka w całości wyłożona jasną wykładziną z długim włosem. Klasyczny charakter aranżącj podkreślają sztukaterie na ścianach – ukryto w nich drzwi, idealnie dobrano listwy przypodłogowe od polskiej firmy Wirchomski. Znalazło się też miejsce na niewielkie biurko, które służy pani domu za toaletkę.

Wysmakowana stylistycznie sypialnia została połączona z równie luksusową prywatną łazienką. Na wprost wejścia, na tle wielkiego lustra, zaaranżowano strefę umywalkową z podwieszaną komodą. Przylega do niej zabudowa, w której znalazło się mnóstwo miejsca na łazienkowe akcesoria. Ciekawostką jest kolor, który wybrano na meblowe fronty – pochodzi on z palety… lakierów samochodowych i ma piękny odcień kawowego brązu z dodatkiem lakieru z drobinkami złota, które wspaniale odbijają światło. Za przeszkloną ścianą została zaprojektowana duża część prysznicowa, którą podobnie jak całą posadzkę, zdobi czarno-biała mozaika z kolekcji London Nothing Hill marki Tubądzin.

Zobacz też: Inteligentny Eko Dom w sercu Tatr

Dom pasywny i ze smakiem

Opuszczając piętro przenieśmy się do serca tego pasywnego domu czyli salonu połączonego z niewielką kuchnią. Tu pierwsze skrzypce gra strefa relaksu. Cała rodzina lubi spędzać czas oglądając filmy. Kiedy tylko robi się chłodniej, rozpalają ogień w kominku. Jego prosta bryła została wykończona lakierowaną płytą meblową (od strony klatki schodowej) i spiekiem od frontu. Do ściany „przytula się” duży narożnik z funkcją szezlonga. Razem z designerskimi stolikami stanął na efektownym dywanie w strukturalny wzór – jego piękny połysk nabiera intensywności przy dziennym świetle. Sofa wyznacza granicę pomiędzy salonem a jadalnią. Od dużego stołu z tapicerowanymi krzesłami (Callgaris) zostało już tylko kilka kroków do kuchni.

Co w kuchni piszczy?

Kuchnię zaaranżowano w głębi pomieszczenia, aby ukryć kuchenny rozgardiasz. Nie jest duża, ale znalazło się w niej wszystko co potrzebne do gotowania dla czteroosobowej rodziny. Półwysep od strony salonu wykończono dekoracyjnymi frontami. Charakterystyczne chromowane ramki okalające czarne wypełnienie układają się w geometryczny deseń nawiązujący do wzornictwa art deco. Od strony kuchni meble zdobi elegancki fornir z widocznym rysunkiem drewna. W kuchni zrezygnowano z górnych szafek, zostawiając puste ściany pomalowane na ciepły beż z domieszką brązu. Dzięki temu zrobiło się lekko, finezyjnie i przytulnie. Na skraju kuchni zaprojektowano frezowany filarek, w którym zostało ukryte pojemne wysuwane cargo. Oszczędność dekoracyjnych detali wynagradza podłoga wyłożona ceramicznymi płytkami w historyzujący wzór.

Świadomy inwestor, który dokładnie wie jaki efekt chce osiągnąć – to dla architekta wielkie szczęście i jednocześnie obawa czy sprosta oczekiwaniom. W tym przypadku strachu nie było bo za projekt odpowiadała pracownia pewna swojego doświadczenia i umiejętności.

Czytaj również: Inteligentny dom – same korzyści

Projekt: Mango Investments, www.mangoinvestments.pl

Zdjęcia realizacji: Yassen Hristov