Niemiecka technologia budowy domu MHM (Massiv‑Holz‑Mauer®), gdzie masywne, lite ściany powstają w wyniku krzyżowego łączenia poszczególnych elementów drewnianych bez użycia kleju i innych środków chemicznych, ma wiele zalet. To przede wszystkim ciepło, stabilność i wytrzymałość. Nie bez znaczenia są też świetna izolacyjność akustyczna takich budynków, ich zdolność do regulacji poziomu wilgotności, wysoka odporność na ogień oraz krótki czas montażu. To rozwiązanie zainteresowało inwestorów, którzy cenią zdrowy i ekologiczny styl życia. Zanim jednak trzyosobowa rodzina z dwójką czworonożnych pupili mogła wprowadzić się do wymarzonego domu, trzeba było zaplanować i zaaranżować jego wnętrza.

Projektowe drzewo genealogiczne

Poszukiwaniom projektanta, który się tym zajmie, towarzyszył dokładny przegląd ofert, dostępnych w internecie wizualizacji i zdjęć realizacji. Po rzetelnym rozeznaniu, inwestorzy zdecydowali się na spotkanie z Beatą Kornosz, założycielką biura architektonicznego Symetria. Wybór okazał się trafiony, gdyż już po wstępnej rozmowie decyzja o współpracy została podjęta.

– Muszę przyznać, że to jedni z nielicznych klientów, którzy nie trafili do mnie z polecenia. Czasami żartuję, że mogłabym zrobić drzewo genealogiczne projektów, zaznaczając, który inwestor dostał polecenie od poprzedniego klienta i tak dalej… – śmieje się arch. Beata Kornosz.

Drewno, stal i beton

Projektantka miała świadomość, że technologia budowy domu w znacznym stopniu zdeterminuje wygląd wnętrza. Drewnianych ścian i sufitów nie należało zabudowywać lub zakrywać innymi okładzinami. Niektóre płaszczyzny pokryto białym glinianym tynkiem, pod którym ukrywa się ogrzewanie. To z kolei stawiało pewne ograniczenia w planowaniu zabudowy. Nie tylko drewniane ściany okazały się nienaruszalnym i widocznym elementem konstrukcyjnym. To samo dotyczy licznych stalowych konstrukcji, które wyznaczyły kierunek estetycznych poszukiwań gospodarzy.

ekologiczny drewniany dom wysokie pomieszczenia

– Właściciele domu marzyli przede wszystkim o wnętrzu prostym, funkcjonalnym, przemyślanym i łatwym do utrzymania w czystości. Jednocześnie kusiły ich kolory, szczególnie rudy i niebieski. Widoczne stalowe elementy konstrukcyjne zainspirowały ich do sięgnięcia po beton i styl loftowy – opowiada projektantka.

Beton, który chcieli wprowadzić do wnętrz inwestorzy, rozgościł się szczególnie w kuchni i jadalni. Wykończono nim posadzkę, wyspę kuchenną, blat ze zintegrowanym zlewem oraz fragment ściany przy oknie. Powierzchnie zostały specjalnie zaimpregnowane, pozbawiono je zatem charakterystycznych porów, i są przyjemnie gładkie w dotyku. Naturalnym przedłużeniem wnętrza – dzięki tej samej betonowej posadzce – stał się również taras. Po otwarciu wielkoformatowych drzwi przesuwnych domownicy zyskują dodatkową przestrzeń do wypoczynku lub biesiadowania.

strefa zmywania przy oknie

Beton, drewno, cegła

Dominujące w domu drewno oraz beton stanowiły bazę, na której projektantka budowała klimat wnętrza. Pamiętając o kolorystycznych życzeniach inwestorów postanowiła dodać do tego duetu czerwoną cegłę, która świetnie wkomponowała się w industrialny styl aranżacji. Jej wyrazista barwa i faktura przykuwają wzrok w kuchni, łazience, na klatce schodowej i w sypialni.

Na osobny wątek zasługuje nietypowa, drewniana podłoga. Ze względu na towarzystwo dwóch psów, należało wybrać posadzkę nie tylko piękną, ale też wytrzymałą na intensywne użytkowanie. Wybór padł na klejonkę z drewna bukowego tzw. płyty Baubuche – zaawansowane rozwiązanie, które w momencie powstawania domu było obecne tylko w dwóch miejscach w Polsce. Z tego samego materiału wykonano również stopnie schodów i opaski okienne.

Jak często przychodzą goście?

– Poszukując ciekawych zestawień kolorystycznych czy materiałowych, zazwyczaj pracuję na próbkach, tworząc tzw. moodboardy. W tym przypadku baza materiałowa była już zdefiniowana, należało ją tylko dopełnić. Kierowałam się doświadczeniem i intuicją, ale przede wszystkim potrzebami klientów. Zawsze przeprowadzam długą i pogłębioną rozmowę z inwestorami, aby jak najlepiej poznać ich styl życia, gust, plany i realne potrzeby. Wypytuję ich nawet, w jakiej pozycji czytają książki albo jak często przyjmują gości… Od tego zależy bowiem wybór kształtu, a także wielkości mebli wypoczynkowych. Dyskutujemy wspólnie, czy wymarzony fotel do czytania będzie używany zgodnie z przeznaczeniem, czy stanie się raczej „szafą” na rzucone w pośpiechu ubrania. Namawiam klientów, by świadomie zderzali znalezione w sieci inspiracje z własnymi przyzwyczajeniami i realnymi potrzebami, ponieważ to, co na początku wydaje się szczegółem, w codziennym funkcjonowaniu może znacząco ułatwić lub uprzykrzyć życie – tłumaczy Beata Kornosz.

Zerknij też tutaj: Przytulny loft dla rodziny – piękne wnętrze z antresolą

Ekologiczny dom i przestrzeń kontrastów

Rzetelnie przeprowadzony wywiad pozwolił przygotować projekt na miarę, który został zaakceptowany już w pierwszej wersji, bez większych poprawek. Inwestorzy od początku zdecydowanie stawiali na pragmatyzm. Zainwestowali w naturalne, trwałe materiały o wysokiej jakości. Ponadto każdy element wyposażenia ma konkretną funkcję i próżno tu szukać rzeczy przypadkowych. Wygoda i użyteczność były dla mieszkańców priorytetami, zatem wszystko można łatwo wyczyścić, uprać lub wymienić. Nie znaczy to jednak, że wnętrze jest sterylne, wręcz przeciwnie – tę przestrzeń odbiera się wszystkimi zmysłami. Można tu odnaleźć prawdziwe bogactwo kolorów i naturalnych tekstur – surowość betonu i chropowatość cegły, miękkość sztruksu, ciepło drewna, ale też chłód stali. Powściągliwą szarość, stonowany błękit i ciemny granat zestawiono z ognistą czerwienią i pomarańczem. Na tym jednak nie skończyły się pomysły Beaty Kornosz.

– Choć wydaje się, że materiałów nie jest dużo, starałam się, aby nie było nudno. Do grubej tapicerki ze sztruksu dobrałam sztruksowe zasłony o drobniejszym splocie. Ciekawym zabiegiem aranżacyjnym jest też ryflowana okładzina ścienna z naturalnego korka, barwiona na ciemny granat, którą zastosowałam w obu łazienkach. Na dole zdobi ona strefę umywalki z okrągłym lustrem, zaś w salonie kąpielowym pokrywa fragment ściany przy wannie. Zależało mi, aby klienci mogli osobiście poczuć i sprawdzić wszystkie materiały, dlatego wspólnie ich dotykaliśmy – podkreśla projektantka.

Wnętrza i kontakty na lata

Oprócz rodziny i dwóch psów jest jeszcze jeden ważny mieszkaniec domu, w towarzystwie którego inwestorzy uwielbiają przebywać. To sztuka, przybierająca różne oblicza. Obrazy, rzeźby i grafiki działają na wyobraźnię domowników, ale też pięknie „ubierają” niezabudowane ściany. Dzięki nim wnętrza zyskały artystyczny sznyt i stały się prywatną minigalerią, która stale powiększa swoje zbiory.

łazienka gościnna strefa umywalki
W łazience na parterze uwagę zwraca ciemna okładzina ścienna z naturalnego korka.

Mimo że skończyliśmy realizację tego projektu, ciągle jestem w kontakcie z inwestorami. Nadal wspólnie dobieramy dzieła sztuki do tych przestrzeni, gdzie naszym zdaniem jeszcze ich brakuje. Podczas odwiedzin mam szansę oglądać wnętrze w codziennej scenerii. Z radością stwierdzam, że mimo upływu czasu, prezentuje się pięknie i ponadczasowo. To zasługa mądrych, estetycznych wyborów i wysokiej jakości materiałów, które starzeją się godnie i wolno. Pracujemy już nawet nad kolejnym projektem! Dodatkowo, do naszego drzewa genealogicznego dołączyły kolejne osoby, którym kontakt przekazał zadowolony klient. To ogromna radość i satysfakcja – podsumowuje projektantka.

zabudowa z frontami ze sklejki pokoj dziecka

Przeczytaj także: Dom ocieplony słomą – ciekawy projekt z Austrii