Jeśli pragniesz nowej jakości w swoim życiu, musisz pozbyć się części tego, co obecnie zajmuje w nim przestrzeń, co odbiera siły i chęć do działania. Żeby obudzić swoje moce, musisz mieć jasną intencję, konkretne cele i skuteczne narzędzia, by je osiągnąć. Totalna deburdelizacja Agaty Komorowskiej jest książką do przepracowania. Kiedy skończysz, powinna być wypełniona twoimi wpisami, wymiętolona, pobazgrana i poplamiona, nie tylko kawą i lukrem z ciastka, ale przede wszystkim potem i kurzem. To co? Zaczynamy odgracanie?
Totalna deburdelizacja, czyli sztuka odgracania życia, domu i siebie – fragment książki
Ile razy postępujesz tak czy inaczej, bo tak robią wszyscy? Ilu przedmiotów używasz tak samo od lat, z przyzwyczajenia, bez podawania czegokolwiek w wątpliwość, bez zastanowienia czy można inaczej? Co by się stało, gdybyś przeszła się dzisiaj po domu z założeniem, że nic nie musi być tym, czym jest, nie musi stać tam, gdzie stoi, nie musi wisieć tam, gdzie wisi. Oto nagle nieużywane zasłony stają się obrusami, a kapelusze abażurami. Przygnębiająca jadalnia wcale nie musi być jadalnią! Garderoba może stać się brakującą łazienką, a krzesło otrzyma drugie życie jako stolik. Stojak na ubrania pięknie się zaprezentuje jako stojak na lampiony i świece. Niemal każdy przedmiot może wcielić się w zupełnie inną rolę. Trzeba tylko dać mu szansę.
Mam w domu kilka starych skrzyń, które były już ławami, donicami, stołami, blatami, schowkami, stołkami i… no tak, czasem również skrzyniami. W obecnej chwili jedna z nich robi za konsolę w holu, druga za ławę przy szafie na ubrania, a trzecia jest blatem w łazience. Wszystkie trzy są bardzo zadowolone ze swoich codziennych obowiązków i wypełniają je z radością.
Mamy modę na DIY (ang. do it yourself).
Twórcy kanałów na YouTubie i Instagramie prześcigają się w pomysłach, jak zrobić coś nowego z czegoś starego. Można puścić wodze fantazji i wyżywać się kreatywnie do woli. Uwolnij swoją wyobraźnię! Zdejmij z niej kajdany przyzwyczajeń i zwróć jej wolność. Nie masz pojęcia, jakie cuda możesz stworzyć z tego, co już posiadasz! Z tego, co zalega w piwnicy, na balkonie, w pawlaczu czy garażu. Kiedyś kupiłam dwie lampki stojące na długich, smukłych, czarnych nogach. Zakładałam im różne abażury, ale żaden mnie nie olśniewał. Robiąc porządki w szafie, znalazłam dwa słomkowe kapelusze przywiezione znad Bałtyku. Voila! Abażury jak znalazł. Dosłownie „znalazł”. Dzisiejsze żarówki nie stwarzają zagrożenia pożarowego, bo się nie nagrzewają… Bajka! …
Przyjrzyj się przedmiotom, które znajdziesz w swoim domu. Wazoniki wcale nie muszą być wazonikami! Można je zawiesić na sznurkach i do każdego włożyć świeczkę albo gałązkę ozdobnej trawy. Nie masz pojęcia, jakie skarby kryją się w twoich szafach, skrzyniach i zakamarkach.
Wśród moich celów deburdelizacyjnych napisałam:
„Znaleźć miejsce na moje domowe biuro”.
Nie mam osobnego pomieszczenia, które mogłabym wykorzystać na taki cel. Mam w domu gabinet, w którym prowadzę sesje, ale nie ma tam przestrzeni na biurko i półki. Do garażu się nie przeniosę, bo zimą zamarzłabym na sopel lodu. Została mi kotłownia albo… Nigdy wcześniej o tym miejscu nie pomyślałam! Kiedyś było to nieduże pomieszczenie za akwarium wbudowanym w ścianę, przeznaczone na akcesoria i sprzęty akwarystyczne. Metraż niewielki, raczej kanciapa niż pokój, ale z oknem. W moim domu zasięg internetu i sieci komórkowej jest raczej miejscowy niż wszechobecny. W biurze jednak być powinien.
Stojąc pośrodku zagraconej kanciapy, spojrzałam na telefon i oczom nie mogłam uwierzyć! Pełen zasięg! Ale numer! To jest to! Mogę to miejsce wysprzątać, przemalować na jakiś odjechany kolor, powiesić kilka półek i… gotowe! Taka powierzchnia w zupełności mi wystarczy. Nawet jest tu już blat, który może pełnić funkcję biurka. Sprawa mojego biura rozwiązana, a ja jestem podekscytowana i jeszcze dzisiaj lecę wybrać farbę.
Każda powierzchnia może mieć wiele zastosowań.
Każdą, zarówno dużą, jak i małą można, przekształcić w prawdziwe cudo, zgodne z potrzebami twoimi i twojej rodziny. Być może czytając ten rozdział, myślałaś, że to wyłącznie zaleta dużego domu, a u ciebie w mieszkaniu nie ma na to szans. Mieszkałam w kilkunastu różnych mieszkaniach: od kawalerki, przez małe, duże i większe mieszkania w bloku. W poprzednim mieszkaniu sypialnię przerobiłam na dwupokojowy apartament zawierający miejsce do spania dla mnie, moje biuro i oddzielone regałem miejsce do spania i zabawy dla mojego syna. Początkowo to był jeden zwykły, średnich rozmiarów pokój.
Na każdej powierzchni można stworzyć to, czego potrzebujesz, pod jednym warunkiem… że uznasz, iż nic nie musi być tym, czym aktualnie jest. Ruszaj do zabawy! Jestem bardzo ciekawa, co uda ci się wyczarować. Zapisz to w dzienniku wdzięczności.
JESTEM WDZIĘCZNA…
Więcej znajdziesz w książce: Agata Komorowska, Totalna deburdelizacja, czyli sztuka odgracania życia, domu i siebie w 21 krokach, Wydawnictwo Purple Book
Przeczytaj również: Styl i konsekwencja – przytulne 55-metrowe mieszkanie



































