Panie Mikołaju, dlaczego schody? Skąd pomysł, by zająć się właśnie tego rodzaju rzemiosłem?

Mikołaj Trąbczyński: Zaczęło się w latach 80-tych. Firmę Schody Trąbczyński założył mój tata – Maciej Trąbczyński. Z wykształcenia nie jest stolarzem, lecz inżynierem z zapałem do majsterkowania. Pewnie dlatego był bardziej zainteresowany stolarstwem konstrukcyjnym niż typowo meblowym. Pamiętam z domu rodzinnego niemieckie książki o schodach, które tłumaczył dla niego mój dziadek. Tata od początku bardzo chciał robić schody możliwie dobrze, dlatego przykładał dużą wagę do jak najlepszych rozwiązań. Miał też ambicje i zdolności artystyczne, co przekładało się bezpośrednio na projekty, które realizowaliśmy. Poza tym był bardzo otwarty na współpracę z innymi ludźmi, a to pozwalało mu budować wokół siebie zespół. Dzisiaj tata nie zajmuje się już bezpośrednio firmą, pracuje w niej za to trzech jego synów.

Jakie były pierwsze zlecenia i realizacje firmy Schody Trąbczyński? Kiedy poczuliście, że złapaliście wiatr w żagle i co, Pana zdaniem, zadecydowało o sukcesie?

M.T.: W latach 80. robiliśmy wszystko, od skrzynek i krzeseł po schody. Z czasem zaczęliśmy się specjalizować w schodach, a po pewnym czasie w schodach trudnych. Zaczynaliśmy oczywiście na rynku krajowym, a nawet lokalnym. Dzisiaj większość realizacji robimy za granicą. To była i wciąż jest długa droga, w której nie ma ścieżek na skróty. Nie sądzę, żeby firmę taką jak nasza, czyli wykonującą indywidualne i złożone zlecenia, można było stworzyć i rozwinąć szybciej.

Sukces to pojęcie względne. Uważam, że sukcesem firmy Schody Trąbczyński jest przede wszystkim to, że wciąż rozwijamy swoje umiejętności i możliwości oraz fakt, że potrafiliśmy i nadal potrafimy pracować rodzinnie. Źródła szeroko rozumianego sukcesu upatrywałbym więc w umiejętności budowania zespołu, współpracy z kompetentnymi ludźmi oraz ciągłej chęci uczenia się nowych rzeczy.

Pańska firma podniosła schody – bądź co bądź element konstrukcyjny budynku – do rangi sztuki. Sam porównuje je Pan do głównego mebla w domu. Skąd pomysł na to, żeby uczynić ze schodów ozdobę wnętrza?

M.T.: Dzisiaj nie ma żadnych wątpliwości, że schody są niezwykle istotnym elementem wnętrza, zazwyczaj bardzo indywidualnym i nadającym mu charakter. To nie jest nasz pomysł. Ten trend tworzą tysiące architektów i designerów na całym świecie. My ich po prostu słuchamy i czasami dodajemy coś od siebie. Obecnie, bardziej niż kiedykolwiek, ludzie mają odwagę oraz chęć sięgania po dobre wzornictwo i niebanalne rozwiązania. Globalizacja, łatwość nawiązywania kontaktów i podróżowania po świecie powodują, że firmy takie jak nasza mogą swoje usługi oferować w Poznaniu czy Warszawie, ale także w Berlinie, Londynie czy w San Francisco.

Kogo macie dziś w swojej ekipie: stolarzy, ślusarzy, snycerzy? Jak łączycie rzemiosło z nowoczesnością?

M.T.: W zespole mamy zarówno stolarzy, jak i ślusarzy oraz kowali. Mamy też świetnych i doświadczonych projektantów – managerów projektu. Ich praca wiele znaczy dla powodzenia każdego przedsięwzięcia. Nie są oni bowiem odpowiedzialni tylko za rysunki i dokumentację, ale przede wszystkim komunikują cały proces projektowo produkcyjno montażowy na linii klient – firma.

Uważam, że tradycja i nowoczesność nie są przeciwstawnymi kierunkami. Wydaje mi się, że tradycją dobrego rzemiosła jest nowoczesne myślenie i szukanie ulepszeń. Patrząc pod kątem wzornictwa, wykonujemy zarówno tradycyjne, jak i bardzo nowoczesne schody. Jednak tworząc schody tradycyjne korzystamy ze współczesnej, precyzyjnej techniki i ulepszonych technologii, zaś schody nowoczesne powstają zawsze z udziałem sprawdzonych metod i wieloletnich doświadczeń. To wszystko płynnie się ze sobą przeplata i tworzy naszą firmową kulturę techniczną.

Firma Schody Trąbczynski ma swoją ślusarnię i kuźnię
Firma Schody Trąbczynski ma dziś swoją ślusarnię i kuźnię. Umiejętność kontrolowania i łączenia w jednym wyrobie wielu technik daje duże możliwości realizacji ciekawych, złożonych projektów.

Czy może Pan powiedzieć coś więcej na temat technologii, jakie wykorzystujecie w swojej pracy? Na czym polega trudność w wykonywaniu schodów?

M.T.: Nasze schody to prawie zawsze wyrób indywidualny, który powstaje w jednym egzemplarzu. I z tego właśnie wynika największa trudność naszej pracy. Wszystko musi ze sobą idealnie współgrać – tak pod względem wymiarowym i technologicznym, jak również jakościowym i terminowym. A co najważniejsze – musi zgadzać się z wyobrażeniami klienta. Realizacja schodów wymaga zazwyczaj stosowania technologii, którymi nie dysponuje pojedyncza firma – łączenia technik stolarskich, ślusarskich, czasami kowalskich, obróbki szkła itd. To dodatkowa trudność, bo wszystko trzeba zaprojektować, uzgodnić i zgrać ze sobą, a później już „tylko” wykonać, dostarczyć i zmontować. Dlatego indywidualne schody bardzo trudno robić na dużą skalę.

Realizujecie zlecenia z całego świata, ale produkcja zlokalizowana jest w Polsce. Czy może Pan opowiedzieć, jak wygląda Wasza praca: od koncepcji projektowej, aż po finalny montaż schodów u klienta?

M.T.: Obecnie najczęściej pracujemy z architektami albo z klientami wspomaganymi przez architektów lub co najmniej świadomymi swoich oczekiwań. W związku z tym zapytania, które do nas trafiają, są zazwyczaj dobrze przygotowane. Po akceptacji warunków współpracy wstępny projekt jest przez nas rozwijany w kierunku projektu wykonawczego. To często długi proces, wymagający dopracowania początkowych założeń i pomysłów, pomiarów, uzgodnień terminowych, materiałowych i oczywiście możliwie dokładnego przedstawienia przyszłego wyrobu klientowi, aby był on w pełni świadomy tego, co otrzyma. Po akceptacji ostatecznego projektu wykonawczego następuje faza produkcji, a później montażu. Oczywiście nadal jeszcze zdarza się, że klienci przychodzą do nas nie do końca pewni swoich oczekiwań. Wówczas staramy się w rozmowie z nimi znaleźć punkt zaczepienia i zaprojektować schody, które ich uszczęśliwią.

Czytaj też: Polscy rzemieślnicy, światowe projekty

Czy dzisiaj to Wy szukacie klientów, czy klienci znajdują Was? W jaki sposób?

M.T.: Działamy dwutorowo. Z jednej strony jako polska firma staramy się być obecni na rynku krajowym, okazyjnie przypominając o sobie reklamą w dobrych magazynach. Z drugiej strony rozwijamy współpracę z partnerami zagranicznymi, którzy mają mocną pozycję w swoich krajach, jako specjaliści od schodów. Są to relacje wypracowane w ciągu wielu lat, o które staramy się dbać. Obecnie zdecydowana większość naszych realizacji wykonywana jest dla klientów zagranicznych. Chętnie współpracujemy także z architektami.

A na czym polega ta współpraca?

M.T.: Architekci pełnią bardzo ważną rolę. To oni, oprócz samych klientów, znają najlepiej dane wnętrze i dbają o spójność całego wystroju domu. Z naszego punktu widzenia idealna sytuacja to taka, gdy na względnie wczesnym etapie budowy schody są konsultowane z wykonawcą. Wówczas można pracować nie tylko nad perfekcyjnym wzornictwem, ale również nad wygodą i ergonomią. Często zdarza się bowiem że uzyskanie odpowiedniej bryły schodów lub wygody wymaga korekt w układzie ścian czy innych tego typu zmian.

Zobacz też: Eleganckie schody – pomysły, inspiracje. Piękne zdjęcia

Co Pan lubi w swojej pracy?

M.T.: Bardzo lubię uczestniczyć w procesie tworzenia. Poza tym w naszej pracy każde zlecenie jest indywidualne, a więc wciąż spotykamy nowych ludzi i poznajemy nowe miejsca, inne kultury. Większość schodów wykonujemy za granicą. Takie realizacje to rodzaj przygody. Wykonywaliśmy schody w dziesiątkach krajów, również w tak odległych miejscach jak Dominikana czy Azerbejdżan. Te montaże niosą zawsze sporo stresu, bo nawet małe problemy przy tak dużych odległościach rosną do niebotycznych rozmiarów, ale z drugiej strony pokonywanie trudności i problemów bardzo hartuje firmę i pozwala ją rozwijać.

Czy schody mają jeszcze przed Panem jakieś tajemnice? Czy widzi Pan przed swoją firmą jeszcze jakieś wyzwania?

M.T.: Dobre pytanie. Wciąż zdarza się, że trafiają do nas zapytania, które nas zadziwiają swoją pomysłowością. Bardzo lubię takie sytuacje. Myślę, że mimo wszystko wciąż się uczymy i niemal w każdym obszarze widzę możliwości doskonalenia się. Dużym wyzwaniem jest nadążenie za szybko zmieniającymi się oczekiwaniami klientów w sferze komunikacji projektowej. Bez odpowiedniego zaplecza w tym obszarze nie da się dziś rozwijać firmy. W sferze technologii stricte produkcyjnych także jeszcze sporo przed nami. Długofalową strategią firmy jest wykonywanie możliwie wielu operacji i prac samodzielnie. To zapewnia pożądaną jakość złożonych projektów. Dlatego też, mimo że naszą główną domeną są prace w drewnie, mamy swoją ślusarnię i kuźnię. W przyszłości chcielibyśmy mocniej rozwinąć dział metalowy oraz stworzyć dział technologii kompozytowych z prawdziwego zdarzenia. Umiejętność kontrolowania i łączenia w jednym wyrobie wielu technik daje duże możliwości realizacji ciekawych, złożonych projektów.

Zdjęcia: Schody Trąbczyński

Mikołaj Trąbczyński, współwłaściciel firmy Schody Trąbczyński

Mikołaj Trąbczyński
współwłaściciel firmy Schody Trąbczyński
www.trabczynski.com

Jesteśmy polską firmą projektowo‑produkcyjną, specjalizującą się w ambitnych, luksusowych klatkach schodowych. Pracujemy w oparciu o unikalną metodę konstrukcji giętego drewna, która pozwala osiągać niezwykłe krzywizny w szerokiej gamie wzorów i stylów – zarówno tradycyjnych, jak i awangardowych. Dzięki ponadtrzydziestoletniemu doświadczeniu z powodzeniem zrealizowaliśmy już setki zaawansowanych projektów na całym świecie. Do nowych wyzwań podchodzimy z zaangażowaniem i pasją, co sprawia, że każde z nich jest dla nas wspaniałą przygodą.