Kiedy pod koniec XIX w. makler Ludwig Messel kupował majątek Nymans, nie przypuszczał, że jego prawnuk będzie mężem praprawnuczki królowej Wiktorii oraz ojcem jej prapraprawnuków. W 1960 roku Antony Charles Robert Armstrong‑Jones – fotograf i twórca filmów dokumentalnych, uhonorowany nagrodą Emmy, poślubił księżniczkę Małgorzatę – młodszą siostrę królowej Elżbiety II, zostając następnie pierwszym hrabią Snowdon. A wszystko zaczęło się w Nymans…

Niemiecki imigrant

Do lat 90. XIX w. była to zwykła ziemska posiadłość w hrabstwie West Sussex w południowo‑wschodniej Anglii. Potencjał Nymans dostrzegli makler Ludwig Messel oraz jego żona Anne – zamożni imigranci z Niemiec. Być może zachwycił ich rosnący tutaj rzadki w Europie dąb libański – wówczas liczący ok. 30 lat. Na pewno urzekły wspaniały krajobraz i kamienny dom. Ludwig Messel znał się bowiem doskonale nie tylko na finansach, ale także ogrodnictwie. Anne zaś uwielbiała kwiaty.

Po kupieniu nieruchomości od razu zaczęli tworzyć w Nymans baśniowy ogród, w którym mogła się bawić ich szóstka dzieci. Ludwig kolekcjonował rośliny: sprowadzał je z Afryki, Tasmanii, Chin, Chile, Argentyny… W ciągu ponad 100 lat wiele z nich tak dobrze przystosowało się do europejskiego klimatu, zachowując przy tym unikalne genomy, że obecnie są badane przez botaników. Ludwig miał też talent do projektowania ogrodów. Jego kreacje ścieżek, cienistych zakątków, rabat czy kwietników zachwycają artystycznym szlifem do dziś. Dar projektowania przestrzeni i artystycznego podejścia do rzeczy na pozór zwykłych odziedziczyli również jego potomkowie. Wśród nich byli wspomniany mąż księżniczki Małgorzaty oraz Oliver Messel – jeden z najsłynniejszych brytyjskich scenografów i kostiumologów. Za sprawą Alfreda Messela – architekta oraz brata Ludwiga, w posiadłości Nymans stanął dom też w stylu średniowiecznego pałacu.

Anne mnóstwo czasu poświęcała różance i arboretum. Uczyła też dzieci sztuki ogrodniczej. Pasję rodziców podzielał zwłaszcza najstarszy syn Leonard, który odziedziczył majątek. Swojego głównego ogrodnika – Jamesa Combera (syna ulubionego ogrodnika ojca) traktował jak przyjaciela.

Ogród w Nymans jak morze kolorów

Gdy wchodzi się do ogrodu, ma się wrażenie przejścia do baśniowego świata, którym zawładnęły kwiaty. Wśród nich są rośliny jednoroczne, byliny, krzewy, drzewa. Feerię barw podziwiać można od wiosny do jesieni. Znajdziemy tu dalie, słoneczniki, lwie paszcze, santoliny, szałwie, astry, kosmosy… Szczególne miejsce zajmują róże, a wśród nich słodko pachnąca, różowa Mevrouw Nathalie Nypels. To stara odmiana z przełomu XIX i XX wieku. Tworzy wspaniały dywan na różance otoczonej liliowcami i topiarami z bukszpanów. Stare, pnące róże oplatają także kamienne budynki. Prawdopodobnie niektóre z nich posadziła Anne Messel lub jej córki, wnuczki, prawnuczki… Wszystkie kochały te kwiaty.

Ogród w Nymans urządzono tak, aby można tu było wypoczywać na różne sposoby, z dala od zgiełku Londynu. Jedną z ulubionych rozrywek rodziny była gra w krykieta. Dlatego z myślą o graczach już ponad sto lat temu założono specjalny trawnik. Tuż obok niego znajduje się pergola, gdzie w cieniu można oglądać sportowe zmagania. Trawnik do krykieta otrzymał wspaniałą oprawę. Jego obrzeża porastają santolina, lawenda, kocimiętka. Ich zapach niesie ukojenie zmysłom.

Do kolejnych zakątków ogrodu prowadzą bramy i furtki we włoskim stylu. Kolorowe dywany kwiatów oraz ziół ujarzmiają ramy z bukszpanowych topiarów przyciętych na kształt ptaków i fantazyjnych figur. Od wiosny do jesieni w powietrzu unosi się niesamowity zapach roślin.

Wyjątkowy charakter ma łąka afrykańska. Stworzona została z roślin, które rosną dziko w południowej Afryce. Większość jednak bardzo dobrze znosi brytyjski klimat.

Warto obejrzeć również: Posiadłość Wimpole Estate i ogród lady Elsie Bambridge

W ruinach

Gdyby nie to, że pałac zbudowano głównie z kamienia i cegły, prawdopodobnie spłonąłby całkowicie w 1947 roku. Wiele zabudowań uratowano przed niszczycielskim żywiołem, ale te spalone do dziś pozostały ruinami. Ogrodnicy dokonali jednak cudu, zaś w pomieszczeniach zniszczonych przez ogień stworzyli ogród. Są tutaj fontanny, strumyki, donice z bylinami i pnączami. Natomiast przestrzeń dawnych pokojów podzieliły malowniczo ażurowe przepierzenia ze stali kortenowskiej. Ogród w ruinach nastraja do refleksji nad przemijaniem czasu i siłą odradzającej się przyrody.

Od lat 30. XX w. ogród w Nymans jest otwarty dla wszystkich. To stąd pochodzą m.in. forsycja Nymans oraz eukryfia Nymansay. Kilka pięknych odmian upamiętnia też jego dawnych właścicieli, jak magnolia Loebnera Leonard Messel. Możecie je posadzić w swoich ogrodach, bo są dostępne także w polskich szkółkach. Najpierw warto się wybrać w inspirującą podróż do posiadłości Nymans.


Zdjęcia: National Trust, www.nationaltrust.org.uk

Przeczytaj również: Ogród w Hare Hill i powroty po latach