Metropolie stale tętnią życiem. Ich puls nigdy nie zamiera. Apartament w centrum Warszawy pozwala być w środku wydarzeń, ale czasem można czuć się wyczerpanym rytmem wielkiego miasta. Co wtedy? Patrząc na wszystko z góry zyskuje się przecież zupełnie nową perspektywę. To pozwala się zdystansować, złapać oddech i odzyskać własne tempo. Właściciele 150‑metrowego apartamentu w centrum Warszawy mogą na to liczyć. Zaprojektowane przez pracownię Deer Design wnętrze napawa spokojem.

Apartament w centrum Warszawy i nowa perspektywa

Nie jest łatwo zorganizować miejsce do życia komuś, kto przeprowadza się z 300‑metrowego domu do o połowę mniejszego apartamentu. Tego zadania podjęła się jednak Joanna Grotkowska, architektka wnętrz z pracowni Deer Design. Urządzając apartament w centrum Warszawy, zaczęła od wprowadzenia wyraźnego podziału przestrzeni na reprezentacyjną, otwartą strefę dzienną oraz część prywatną, ukrytą za lustrzaną ścianą.

Salon, jadalnia oraz kuchnia – połączone w 70‑metrowy open space – są bardzo jasne, dzięki zastosowanej kolorystyce ścian i podłogi, a także panoramicznym oknom. Dodatkowo na suficie nad kuchenną wyspą umieszczono lustro, które optycznie powiększa i rozświetla wnętrze. A wszystko po to, aby można tu było poczuć przestrzeń.

jadalnia w części dziennej_apartament w Warszawie_deer design

Oddech przestrzeni

Z tego powodu zrezygnowano również ze standardowych wiszących szafek w kuchni. Nad pasem roboczym pojawiła się kompozycja ze sztukaterii, malowanej w kolorze ściany, a także kinkiet Abby marki Aromas, zwracający uwagę nieoczywistą formą. Dodatkową przestrzeń na przechowywanie przewidziano również w spiżarni przyległej do kuchni. Wszystko, co potrzebne do gotowania jest na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie kuchenne szafki nie zaburzają wrażenia przestronności wnętrza.

Zabudowy meblowe w całym apartamencie są ważnym, szytym na miarę elementem projektu. Powstały pod czujnym okiem Weroniki Glegoły z Pracowni Stolarskiej Deer Wood. Wykonano je z dbałością o detale – od systemów funkcjonalnych po stylistykę, która idealnie współgra z aranżacją wnętrza. Dzięki temu udało się maksymalnie wykorzystać dostępną przestrzeń i sprostać życzeniom inwestorów.

Kobieca strona wnętrza

Właścicielce apartamentu zależało na ponadczasowych wnętrzach z klasą. Razem z projektantką postawiły więc na dodatki w kolorze złota. Lampy, listwy wykończeniowe oraz inne złote detale dodają wystrojowi elegancji, przy jednoczesnym zachowaniu subtelności oraz lekkości aranżacji. Nie brak tu też odniesień do aktualnych trendów. Meble o zaokrąglonych, miękkich kształtach i kanelowanych frontach to przecież wnętrzarski hit tego sezonu.

Stylistyczną spójność i konsekwencję widać również w części prywatnej, do której dostęp mają jedynie inwestorzy. Jak zgodnie przyznają, to królestwo pani domu. Rozciąga się na 40 m², a prowadzą do niego drzwi, ukryte w ścianie wykończonej fazowanymi taflami przydymionego lustra. Znajduje się tu wszystko, czego potrzebuje kobieta, aby każdego dnia dbać o swoje dobre samopoczucie. Poszczególne elementy garderoby, biżuteria, torebki oraz kosmetyki mają specjalnie dla nich przewidziane miejsce.

Właściciele mogą swobodnie przemieszczać się pomiędzy sypialnią, przestronną garderobą a łazienką, ponieważ nie oddzielono ich drzwiami. Dzięki temu ich prywatna przestrzeń nabiera intymnego charakteru rodem z luksusowych apartamentów na Manhattanie.

Sprawdź również: Apartament na Wyspie Spichrzów

Apartament w centrum Warszawy i światła miasta

Pan domu docenia zwłaszcza przestronną część dzienną, gdzie może podejść do szklanej ściany i zachwycać się panoramą Warszawy. Szczególnie pięknie rozświetlona stolica prezentuje się wieczorem i nocą.

Oświetlenie gra także niebagatelną rolę w aranżacji apartamentu. Architektka Deer Design dołożyła starań, by ukazać wnętrze równie atrakcyjnie za dnia, jak po zmroku, dlatego oprawy pełnią ważną funkcję dekoracyjną. Uwagę zwraca również designerska lampa podłogowa Human marki Moosee. Już wcześniej wpadła w oko inwestorce, która jednak nie była pewna, czy to odpowiedni wybór do salonu. Gdy zobaczyła projekt koncepcji wnętrza, postanowiła zaufać architektce. Po zakończeniu prac realizacyjnych, kiedy lampa stanęła między częścią wypoczynkową a jadalnianą w otoczeniu pozostałych mebli, właścicielka stwierdziła, że to była świetna decyzja. Podobnie sceptycznie inwestorzy podchodzili na początku do lampy Ritz od Maxlight. Później przyznali, że jej widok zaraz po wejściu do apartamentu nadaje wnętrzu właściwy ton, wprowadza szyk i elegancję.

Liczy się współpraca

Tworzenie projektu to nie tylko rola architekta wnętrz. Liczy się również zaangażowanie i otwartość inwestorów. W tym przypadku współpraca przebiegała w atmosferze szczerości i jasnej komunikacji, dlatego udało się stworzyć przestrzeń, w której właściciele czują się komfortowo. Jako projektantka także jestem zadowolona z efektu – mówi Joanna Grotkowska.

Projekt wnętrza: Joanna Grotkowska, Deer Design

Projekt zabudów meblowych: Weronika Glegoła, Deer Wood

Zdjęcia: Zagórny Studio

Zobacz także: Złoty apartament w stolicy