Początki brutalizmu w architekturze kojarzone są z Alison i Peterem Smithsonami. Aby odciąć się od dorobku ostatniego pokolenia modernistów, brytyjskie małżeństwo zaprojektowało budynek szkoły w angielskim mieście Hunstanton. Wyróżniały go wyraźnie widoczna stalowa konstrukcja, nieotynkowane ceglane mury, a także odsłonięte belki stropowe i przewody elektryczne. Wygląd szkoły stał się symbolicznym wyznacznikiem cech architektury brutalistycznej, która zdecydowanie odrzucała dekoracyjność na rzecz surowych materiałów. Eksponowała też ukrywane dotąd elementy konstrukcyjne.
Właściciele modernistycznego apartamentu w São Paulo to kolekcjonerzy sztuki i koneserzy tego nurtu architektonicznego. Dzięki pracy ekspertów ze studia ZALC, sztuka użytkowa spod znaku „béton brut”(z fr. surowy beton) towarzyszy im na co dzień nie tylko w czasie spacerów po mieście, ale również we własnych czterech kątach.
Brutalizm w Brazylii
W São Paulo perłą brutalizmu okrzyknięto oczywiście gmach Muzeum Sztuki przy alei Avenida Paulista. Budynek z żelbetu składa się z dwóch części: pod- i nadziemnej. Górna bryła, podtrzymywana przez filary na betonowych podstawach, jest zawieszona 8 metrów nad powierzchnią gruntu, zaś pod nią rozciąga się pusta przestrzeń. W latach 60. XX wieku było to rozwiązanie o niespotykanej dotąd na świecie skali. Budynek w pełni odzwierciedla dewizę przyświecającą brutalizmowi. To skupienie na przestrzeni, konstrukcji oraz właściwościach zastosowanych materiałów. Sens tej maksymy potwierdzają słowa współautorki projektu muzeum, Liny Bo Bardi. Kiedy zapytano ją o niewyszukany wystrój sal wystawienniczych, architektka odparła: „Nie szukałam piękna. Poszukiwałam wolności”.
Modernistyczny apartament kolekcjonerów sztuki na nowo!
Z tęsknoty za wolnością, kojarzoną z dodatkową przestrzenią we własnym lokum, narodził się pomysł modernizacji prezentowanego apartamentu. Na 182 m² właścicielom brakowało miejsca do wygodnego przyjmowania gości oraz wykonywania obowiązków służbowych. Architekci ze studia ZALC zlecili zatem wyburzenie kilku ścian działowych. Zrezygnowano z jednej sypialni, dzięki czemu zwiększono metraż pokoju dziennego z częścią wypoczynkową i jadalnianą. Aby ukryć kuchenny rozgardiasz przed spojrzeniami postronnych osób, na granicy jadalni i salonu postawiono wysoki półwysep, a strefę zmywania i lodówkę ukryto za przesuwnymi drzwiami ze szkła ryflowanego.
Ponadto zmieniono rozkład dwóch pozostałych sypialni. Do jednej z nich prowadzą pomysłowo zaprojektowane drzwi, zintegrowane z zaobloną ścianą ze szkła i metalu. Prywatną łazienkę naprzeciwko pralni zamieniono na toaletę gościnną, łatwo dostępną od strony salonu.
Architekci, którzy projektowanie w trybie home office znają od podszewki, bez problemu weszli w skórę pracujących w domu inwestorów. Z myślą o ich psychicznej higienie, za pomocą szklanych ścian wyraźnie oddzielili część prywatną apartamentu od służbowej. Dzięki temu w czasie wolnym włączony komputer czy telefon służbowy nie zakłócają spokoju właścicieli. Transparentne, szklane przegrody mają też walor estetyczny: wprowadzają do wnętrz światło i dają dodatkowy oddech przestrzeni.
Forma podyktowana funkcją
Wystrój apartamentu odzwierciedla artystyczną wrażliwość gospodarzy – kolekcjonerów sztuki. Gdy zgłosili się do architektów ze studia ZALC, byli pewni jednego: w ich odnowionym domu honorowe miejsce muszą zająć obrazy w stylu brutalistycznym. Zgodnie z tym życzeniem, stylistyczną wizytówką salonu stał się ponad trzymetrowy tryptyk umieszczony przy oknie. Nieopodal dumnie prezentuje się utrzymany w mondrianowskich kolorach obraz architekta Roberto Burle Marxa, uważanego za prekursora modernistycznej architektury krajobrazu w Brazylii. Pierwsze skrzypce w wystroju jadalni odgrywa z kolei abstrakcjonistyczny obraz w odcieniach nasyconej czerwieni pędzla Rodolpho Parigi.
Walory sztuki nowoczesnej podkreśla wystrój inspirowany architekturą brutalistyczną. Jak w Muzeum Sztuki, zaprojektowanym przez Linę Bo Bardi, obrazy i meble eksponowane są na tle betonowych ścian i sufitów z widocznymi na powierzchni wybarwieniami, nierównościami i porami. To efekt zamierzony! Oprócz betonu w apartamencie wykorzystano potencjał aranżacyjny lastryko, szkła, stali, corianu oraz różnych gatunków drewna. Modernistyczny charakter wnętrza podkreśla fragment ściany z pomarańczowej cegły, przypominający odsłonięty przewód kominowy.
Warto również zwrócić uwagę na podłogę, inspirowaną kubistycznym układem alei, zaprojektowanych przez Roberto Burle Marxa w posiadłości „The Sítio” w Rio de Janeiro. By uzyskać efekt płynnego przejścia między posadzką z lastryko a intarsjowanym parkietem z drewna, usunięto wszystkie deski. Płytki graniczne docięto tak, by dało się je ułożyć w kształt fali. Aspekt artystyczny to niejedyny powód wykonania tak oryginalnej nawierzchni – po powiększeniu salonu okazało się, że ilość oryginalnych desek jest niewystarczająca do pokrycia całej podłogi. Jej wygląd dopasowano więc do funkcji i możliwości inwestorów, zgodnie z nadrzędną zasadą modernizmu, która mówi, że forma podąża za funkcją.
Praktycznie i z klasą
Artystyczną postać i użytkowy charakter łączą także meble ulokowane w salonie. Na uwagę zasługuje należący do właściciela kultowy stół jadalniany Tulip projektu Eero Saarinena, a także betonowy szezlong pod oknem w części wypoczynkowej. Leżankę przytwierdzono do ściany kilkadziesiąt centymetrów nad podłogą i zintegrowano z okrągłym kwietnikiem. Oba elementy wykonano z cementu o porowatej strukturze. Dla wygody szezlong wyposażono w skórzany zagłówek. Nad ziemią umieszczono również półkę na kwiaty oraz sofę rogową. Przedłużony stelaż kanapy służy też za stolik.
Prawom grawitacji zdają się opierać fotele: jeden podwieszony do sufitu, a drugi bujany, zaprojektowany w 1978 roku przez Oscara Niemeyera. „Uziemieniu” sprzyja z kolei ustawiona na intarsjowanym parkiecie sofa z oferty Carbono Design. Wspomniane meble mają nieoczywiste, zaoblone kształty, idealnie dopasowane do kubistycznego układu parkietu i brutalistycznego stylu całego wnętrza.
Nietypowe wyposażenie znajdziemy również w części jadalnianej. Zaskakującą formę mają chociażby krzesła ,Ovo z lekko odchylonym od stelaża oparciem. Optyczne ramy połączonego z jadalnią salonu wyznacza półwysep w kształcie litery „L” ze ściętym ukośnie frontem. Zastosowane rozwiązanie zapewnia więcej miejsca na nogi i pozwala dosunąć hokery. W kuchni właściciele chwalą sobie pojemny aneks z szafkami wnękowymi oraz małą wyspę. Zaokrąglone blaty wykonano z corianu, plastycznego kompozytu, który można dociąć na niemal dowolny kształt. Utrzymana w bieli kuchnia na tle betonowych ścian prezentuje się lekko i świeżo. Zaprojektowano ją w przemyślany sposób tak, by wykorzystać każdy centymetr.
Kamień na kamieniu
Mniej modernistyczny klimat panuje w sypialni master. Atmosferę wnętrza budują miękkie materiały, ciepłe w odbiorze drewno oraz pomalowany na biało sufit. Do pomieszczenia prowadzą nietypowe drzwi z geometrycznie ułożonymi szprosami i kolorowymi szybami, przypominającymi abstrakcyjne obrazy Pieta Mondriana.
Za dzieło artystów rzeźbiarzy mogłaby uchodzić ułożona z kamienia portugalskiego mozaika ścienna. Projektując ją, architekci ze studia ZALC wykazali się mistrzowskim wyczuciem proporcji i kształtów. W środkowej części kompozycji zastosowano więcej ciemnego kamienia, przez co wzrok obserwatora skupia się na pierwszoplanowym bohaterze wnętrza: ogromnym łóżku z drewnianą obudową. By ułatwić właścicielom sięganie po zegarek czy szklankę wody, w zagłówek wkomponowano szafki nocne. Ustawiono na nich lampy, które po włączeniu emitują delikatne, rozproszone światło, podkreślające subtelne nierówności mozaiki. Pazura aranżacji dodaje podłoga z desek z odzysku. Naznaczone zębem czasu drewno peroba posiada drobne ubytki i odbarwienia. Niedoskonałości tego typu uwielbiają architekci projektujący w nurcie brutalistycznym.

Kamieniem ozdobnym oferowanym przez firmę Selva de Pedras wyłożono ściany i podłogę w toalecie gościnnej. Na ich tle fenomenalnie prezentuje się umywalka z betonu o cylindrycznej formie. Charakter wnętrza podkreślają umieszczone na podłodze lustro oraz bateria ścienna o ekstrawaganckim kształcie. Na osobny komentarz zasługuje wystrój łazienki master. Szczególne wrażenie robi tu wyłożona kamieniem ściana w dwuosobowej kabinie prysznicowej. Podświetlona światłem LED wnęka idealnie wpisuje się w koncept prezentowanej realizacji.
Ciepło o betonie
Zazwyczaj wnętrza, w których dominuje beton, sprawiają wrażenie surowych, jednak tym razem jest inaczej. Przez wprowadzenie miękkich tkanin, miłego w odbiorze drewna i kropli koloru, architektom ze studia ZALC udało się „ocieplić” wizerunek tego materiału. Patrząc na fotografie apartamentu w São Paulo ma się ochotę wejść do salonu, przysiąść na bujanym fotelu i napawać oczy pięknem zgromadzonej tu kolekcji sztuki.
Projekt: Rafael Zalc i Elizabeth Dreifus z pracowni ZALC Arquitetura, zalc.arq.br
Zdjęcia: André Mortatti, andremortatti.com.br
ZALC Arquitetura, www.zalc.arq.br
Pracownia projektowa z São Paulo w Brazylii. Jej dyrektorem jest architekt Rafael Zalc – podróżnik, absolwent Wydziału Architektury i Urbanistyki na Uniwersytecie Prezbiteriańskim Mackenzie. ZALC specjalizuje się w projektach wnętrz prywatnych i komercyjnych. Wspiera klientów na każdym etapie inwestycji: od koncepcji projektowej, po stan „pod klucz”. Znakiem rozpoznawczym pracowni są pozbawione tradycyjnych podstaw, autorskie meble. Architekci do każdej realizacji podchodzą w sposób indywidualny. Dążą do połączenia estetyki z funkcjonalnością, a także zrównoważonego wykorzystania materiałów oraz unikania utartych wzorców projektowych.
Zobacz również: Paryski apartament w modernistycznym stylu


















































