Wbrew pozorom odpowiedź jest złożona. Tak jak idziesz do doradcy finansowego, żeby doradził, czy działalność gospodarcza czy spółka będzie najlepszą opcją w Twojej sytuacji, odpowie on tak samo jak my w naszej branży „TO ZALEŻY”. Zależy od Twoich oczekiwań drogi inwestorze, zależy od Twoich potrzeb, zależy od celu jaki chcesz osiągnąć we współpracy z projektantem wnętrz.

Oczywiście oszczędzisz czas np. na poszukiwaniu płytek, bo przecież taki ogromny wybór, bo przecież wszystko inwestorom się podoba, a przynajmniej większość. I jak tu wybrać? Tygodnie lecą, ekipa budowlana czeka na decyzyjność, a jej brak. Frustracja rośnie, aż w końcu podejmujesz decyzje niespójne z Tobą, a uwarunkowane presją ekipy budowlanej i terminami. W konsekwencji masz nieładne i niezadawalające Cię wnętrze. Kasa wydana i jest jak jest. Jakoś jest.

Architekt wnętrz i jego odpowiedzialność

Jednak głęboko w sercu wiem, że na nas projektantach i architektach wnętrz spoczywa jeszcze jedna bardzo ważna, wręcz kluczowa odpowiedzialność. Jaka? Większość z Was pewnie pomyśli, że to konieczność zadbania o budżet inwestora i uwarunkowania techniczne projektu, ale też wiedza i ciągłe jej poszerzanie. Tak to prawda! W tej branży trzeba być niezłym mediatorem.

Jednak trzeba też sobie zdawać sprawę z jeszcze jednego ważnego aspektu. Mianowicie, zaprojektowane wnętrze wpływa na codzienność życia ludzi dla których projektujemy. Przede wszystkim kształtuje ich emocje i charaktery. Wycisza lub pobudza, wpływa na kreatywność lub – przy źle zaprojektowanej przestrzeni – zaburza ją.

W dzisiejszym pędzie życia, zdanie sobie sprawy z odpowiedzialności jaką niesiemy jest kluczowe dla dobrze zaprojektowanej przestrzeni. W dobie mediów społecznościowych, szybkiego tempa (a będzie jeszcze szybsze), wyznaczania nowych celów, ciągłego rozwoju, spójna z nami i naszymi potrzebami przestrzeń jest i będzie na wagę złota. Potrzeba ta zdaje się być potrzebą nadrzędną!

Kim jest, a kim powinien być architekt wnętrz?

Wbrew pozorom, to nie jest łatwe pytanie. Lubię mówić że Dżinem, który zaprojektuje coś z niczego, wydłuży gdzie trzeba, rozciągnie nawet jeżeli nie jest to możliwe, nagnie prawa fizyki dla dobra ogółu. Rozczaruje Was: no nie! Tak się nie da, a przynajmniej nie wszystko.

Zatem kim jest architekt wnętrz? W moim mniemaniu, to człowiek o wybitnym talencie słuchania tego, co wypowiedziane przez inwestora, a jeszcze bardziej tego co niewypowiedziane. Obdarzony empatią, ale i wiedzą z zakresu psychologii, choć psychologiem nie jest. Nie zliczę ile razy usłyszałam, że dzięki mnie para uniknęła rozwodu, bo budowa domu to prawdziwy test. Żywy organizm, na którym emocje sięgają momentami zenitu. Tak, te emocje trzeba stopować. Zatem powinniśmy być profesjonalnymi mediatorami.

Kreatywność jest niezbędna

Kreowanie przestrzeni wymaga niebywałej kreatywności i elastyczności, gdy np. w grę wchodzi zaprojektowanie 7 różnych sypialni na tej samej inwestycji, a ustalony wcześniej budżet ma się zgadzać. Dlaczego o tym piszę? Ku świadomości Twojej drogi Czytelniku – jak ważny i niebywale skomplikowany jest nasz zawód. Aby uświadomić, jak wiele kompetencji niesie za sobą, a te kompetencje ważne są przed podpisaniem umowy. Potrzebujesz wykreować swoją intymną przestrzeń, dlatego warto zastanowić się, kogo do niej wpuszczasz.


Ten zawód powinien być postrzegany przez społeczeństwo jak zawód zaufania publicznego, niczym prawnik czy lekarz. Niesie przecież odpowiedzialność nie tylko techniczną, ale też tę dotyczącą kształtowania emocji i uczuć. Według badań Światowej organizacji Zdrowia (WHO) depresja zajmuje czwarte miejsce jako choroba śmiertelna. To jedna z najpoważniejszych przyczyn, prowadzących do samobójstw. Głęboko wierzę, że wnętrza w których poddajemy się psychoterapii lub w których egzystujemy na co dzień mogą nas wesprzeć w procesie leczenia.

anna hirszberg architekt wnętrz

Obejrzyj projekt Anny Hirszberg: Minimalizm na miarę potrzeb