Bazylea pełna jest zieleni. W zasadzie każda z ulic, która rozpoczyna się poza średniowiecznym centrum miasta, obsadzona jest drzewami i krzewami. Co chwilę zobaczyć można niewielkie zieleńce, ogrody otaczające wille oraz trawniki z kwiatami i krzewami przed blokami mieszkalnymi. W oknach zwisają pelargonie, a przed wejściami do domów znajdują się kompozycje doniczkowe złożone z wielu gatunków roślin kwitnących.

Szczególnie atrakcyjny pod względem zieleni jest obszar położony tuż nad Renem. Dawne przybrzeżne place, gdzie składowano piasek, drewno czy inne towary, zamienione zostały na miniogrody. Pośród soczystej zieleni ustawiono ławki, pergole oraz fontanny lub niewielkie wodotryski. Co ciekawe, woda ze wszystkich fontann na terenie Szwajcarii jest zdatna do picia. Wyjątkowym rozwiązaniem, coraz bardziej modnym na terenie Europy Zachodniej, jest konstruowanie torowiska tramwajowego w taki sposób, aby jednocześnie spełniało rolę trawnika. Efekt jest niesamowity, gdyż tramwaje, zamiast sunąć po wystających z ziemi szynach, położonych wysoko na tłuczniu skalnym, jadą po zielonej trawie, w której ukryte są szyny. W Bazylei poza ścisłym centrum większość linii tramwajowych korzysta właśnie z tego rodzaju torowiska.

Tropiki w Szwajcarii

Uniwersytecki Ogród Botaniczny w Bazylei znajduje się na obrzeżach gotyckiego Starego Miasta. Pierwotnie założony został w 1589 roku i tym samym uważany jest za jeden z najstarszych ogrodów botanicznych w Europie. Początkowo zlokalizowany był nad Renem przy ulicy Rheinsprung. Dziś w miejscu dawnego ogrodu botanicznego znajduje się niewielki ogród śródmiejski, bardziej przypominający większy skwer. Uważa się, że założony był w miejscu dawnych prywatnych ogrodów zielarzy i aptekarzy, którzy uprawiali tam rośliny lecznicze.

Uprawą ziół zajmowały się także bazylejskie klasztory, przy których oprócz ogródków ziołowych znajdowały się ogrody warzywne. W XVI wieku, po przeprowadzeniu reformacji, budynki klasztorne oraz ogrody w większości przeszły we władanie miasta, a zielniki prowadzone wcześniej przez zakonników przekazano instytucjom naukowym. Na jeden z takich odzyskanych od katolików terenów przeniesiono znad Renu ówczesny ogród botaniczny. Dzięki sporemu terenowi placówka mogła się rozwijać i pozyskiwać nowe rośliny. Ogród często nazywany był „hortus medicus”, co po łacinie oznaczało ogród leczniczy.

Oczywiście, jak przystało na tamte czasy, w ogrodach od średniowiecza uprawiano zioła i rośliny lecznicze, które wówczas były uważane za najcenniejsze. Leków nie znano, a wyciągi roślinne były wówczas jedynymi medykamentami. Bazylejska botanika przeżywała rozkwit, a uniwersytet uważany był za jedną z najlepszych uczelni w Europie. Po czasach wzlotów i upadków od XIX w. do dnia dzisiejszego ogród może liczyć na finansowanie miasta, a tym samym jego sytuacja finansowa została ustabilizowana.

W roku 1898 wybudowano niesamowity – jak na tamte czasy – budynek zwany Domem Wiktorii przeznaczony tylko dla jednego gatunku roślin. Specjalnie z Ameryki Południowej sprowadzono okazy wiktorii królewskiej, dla której nieprzerwanie od XIX w. utrzymuje się specyficzny, tropikalny mikroklimat. Wiktoria szybko przyrasta, kwitnie i pozyskuje się z niej nowe okazy. Opisywany budynek znajduje się w przedniej części ogrodu i osłonięty jest od działania silnych wiatrów. Stoi jednak z daleka od dużych drzew, które mogłyby rzucać na niego cień. Budowla składa się z fundamentów, podmurówki oraz szklano żelaznej konstrukcji zaprojektowanej przez światowej sławy architekta Josepha Paxtona. W 1996 roku przeprowadzono gruntowną restaurację budowli. Oprócz okazów unikatowej wiktorii królewskiej znajdują się tam także tropikalne gatunki paproci, storczyków czy roślin owadożernych.

Budynek Wiktorii połączony jest z trzema innymi pawilonami tropikalnymi. W jednym z nich zgromadzono rośliny stepów oraz pustyń z całego świata, w innym natomiast znajduje się roślinność tropikalna. Pośród wielu roślin na szczególną uwagę zasługuje egzemplarz dziwidła olbrzymiego uznawanego za jeden z największych kwiatów świata. Roślina podczas kwitnienia wypuszcza gigantyczny liść, który może osiągnąć długość do 7 m. Utrzymuje się 10–14 miesięcy, następnie więdnie i przechodzi w okres spoczynku trwający od 3 do 12 miesięcy. Oprócz tysięcy roślin żyją tu tropikalne ptaki, można zauważyć także piękne jaszczurki – bazyliszki płatkogłowe, które chętnie wylegują się na omszonych gałęziach. W niewielkim oczku wodnym mieszkają żółwie oraz ozdobne ryby.

Pod gołym niebem

Część zewnętrzna podzielona jest na kwatery. Zaraz przy wejściu umiejscowiono kwaterę roślin uprawnych oraz ziół – to marka bazylejskiej placówki. Dalej znajduje się kwatera jednorocznych i wieloletnich roślin ozdobnych znanych z dawnych szwajcarskich, przydomowych ogródków. Poruszając się w głąb ogrodu można zauważyć niewielkie nasadzenie palm, które przykrywane na zimę agrowłókniną, mają się całkiem dobrze na szwajcarskiej ziemi.

W niedalekiej odległości podziwiać można także całoroczne nasadzenie opuncji figowej – amerykańskiej rośliny znanej w całym basenie Morza Śródziemnego. Na terenie ogrodu wytyczono m.in. kwaterę alpejską, gdzie zgromadzono kolekcję krzewów oraz niewielkich roślin zielonych rosnących na górskich stokach. W kwaterze śródziemnomorskiej zobaczyć można suche zarośla oraz niewielkie nasadzenia drzew. Ciekawym rozwiązaniem jest także kwatera roślin cienio- i wilgociolubnych. Mchy i paprocie zgromadzono w niewielkim kanionie pod osłoną wysokich drzew.

Zdjęcia: Radosław Kożuszek

Zobacz też: Ogrody sanktuarium w Licheniu. Nie tylko dla pielgrzymów

Radosław Kożuszek

Dr inż. Radosław Kożuszek, wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego. Podróżnik, który odwiedził ponad 70 krajów. Organizator wypraw trekkingowych, przyrodniczych i kulinarnych. Fascynat kuchni lokalnych i optymalnego odżywiania, prowadzący program kulinarny „Pieprz i kartofle” w Polskim Radiu.

FB: Podróże bez biura