Agnieszka_Gniotek_xanadu

Agnieszka Gniotek, właścicielka Galerii i Domu Aukcyjnego Xanadu, galeriaxanadu.pl

Na początek warto zacząć od jednego obrazu, dzięki któremu sprawdzimy, jak działa na nas sztuka, jak zmienia przestrzeń, w której żyjemy i buduje charakter oraz prestiż domu. Nie ma nic niewłaściwego w poszukiwaniu odpowiedniego obrazu nad kanapę. Każda kolekcja zaczęła się od pustego, krepującego i nieco wyzywającego miejsca na ścianie w salonie. Każdy kolekcjoner kupił przecież kiedyś swój pierwszy obraz, rzeźbę czy grafikę. Często od razu decydujemy się na zakup trzech prac – to „program 1, 2, 3”, czyli jedno dzieło sztuki do salonu, drugie do sypialni, a trzecie do holu. W takim założeniu także wszystko jest stosowne. Nie każdy przecież musi być kolekcjonerem. Równie dobrze priorytetem może być aranżacja wnętrza tak, aby żyło nam się w nim jak najlepiej.

Każdy zna się na sztuce!

Niezależnie od tego, czym się kierujemy, kupując dzieła powinniśmy pamiętać o kilku kwestiach. Po pierwsze, warto wiedzieć, że każdy zna się na sztuce. Dlaczego? Bo każdy ma w sobie otwartość i uważność, aby ją podziwiać i analizować, a także chcieć z nią mieszkać. Oczywiście nie każdy zna się na historii sztuki i ma rozeznanie rynkowe. Zawsze może jednak skorzystać z pomocy i rady specjalistów, aby wybrać pracę, która mu się podoba, a jednocześnie jest dziełem uznanego artysty i dobrą inwestycją.

Po drugie, gustu nie da się uwspólnić. Większość z nas dzieli domową przestrzeń z partnerem, partnerką, dziećmi. Nigdy nie będzie tak, że obraz czy rzeźba spodoba się wszystkim tak samo. Kupując dzieła sztuki należy nastawić się na kompromis.

Pierwszy obraz w domu – jaka cena?

Po trzecie, nie jest prawdą, że sztuka jest droga. Wartość prac jest niezwykle różnorodna. Ceny zaczynają się już od 100–150 zł za dobry plakat uznanego twórcy i sięgają kilku milionów złotych za dzieła Wojciecha Fangora, Magdaleny Abakanowicz czy Zdzisława Beksińskiego. Pomiędzy tymi skrajnymi przypadkami mamy ocean artystycznych możliwości. Prace młodych twórców można licytować na aukcjach od 1000 zł. Dzieła żyjących uznanych artystów to wydatek rzędu kilku czy kilkunastu tysięcy złotych. Taki zakup to także jedna z najpewniejszych lokat kapitału i świetna inwestycja. Klasyka nowoczesności to już kwoty rzędu kilkudziesięciu, a często kilkuset tysięcy.

Po czwarte, sztuka pasuje do każdego wnętrza, a dobry obraz czy rzeźba odnajdą się w każdej przestrzeni. Nie ma już zasad, które kazałyby dopasowywać klasyczne dzieła do wnętrz stylowych, a do nowoczesnych aranżacji wybierać wyłącznie awangardowo‑progresywną abstrakcję. Żyjemy przecież w czasach, kiedy elegantki noszą buty sportowe do wieczorowych sukienek. W estetyce wolno nam wszystko, byle zestawiać elementy ze smakiem.

Zobacz też: Czy sztuka to luksus?

Pierwszy obraz w domu, ale po co?

Na koniec zastanówmy się, po co nam w domu dzieło sztuki? Warto zadać sobie takie pytanie w najprostszy, trywialny sposób. Sztuka nigdy nie pozostawia odbiorców obojętnymi: nas, innych domowników czy gości. Dlatego przemyślmy, czy ma sprzyjać wytworzeniu relaksującej atmosfery, czy raczej dodawać energii? Budować prestiż domu, a może oszukiwać nieco rzeczywistość, rozjaśniając lub optycznie powiększając wnętrze? To wszystko można czasem uzyskać dzięki jednemu, dobrze wybranemu obrazowi.

Pamiętajmy też, że dobra sztuka – ta ceniona przez krytyków i kuratorów, która gości w kolekcjach muzealnych – może też świetnie odnaleźć się nad kanapą. Początkujący miłośnicy twórczości artystycznej często uważają, że jest z założenia brzydka, niezrozumiała, trudna, obrazoburcza, kontestująca i dziwna. Niesłusznie – najczęściej sztuka przez duże „S” ma niezwykłą aurę, jest frapująca i pobudza nas intelektualnie. Dopasowuje się też do nastroju, a więc może być naszym najlepszym przyjacielem.

Przeczytaj także: Więcej sztuki w naszych domach