Felbrigg Hall to jedna z najelegantszych starych rezydencji w Anglii. Wiele pomieszczeń i elementy wyposażenia liczą nawet 500 lat, zaś najstarsza książka w tutejszej bibliotece pochodzi z 1509 roku! Dom i ogród prowadzono przez wieki według staromodnych zasad, rzadko wprowadzając zmiany. Wyjątkiem była połowa XIX w., gdy ówczesny właściciel William Windham II wrócił z podróży po kontynentalnej Europie. Przywiózł tak dużo pamiątek, że zmodernizował dom, aby je wyeksponować. Za jego czasów wybudowano też gołębnik na 968 gniazd.
Aleja V
Gdybyście mogli przefrunąć nad rezydencją Felbrigg Hall, na pewno zauważylibyście ogromną aleję parkową w kształcie litery V. Wizytę w posiadłości warto jednak zacząć od spaceru pod koronami tworzących ją drzew. Aleja zachwyca monumentalnością cały rok, ale zimą, gdy na gałęziach nie ma liści, jest jak z baśni, w której Dobro zwycięża Zło. Zwłaszcza gdy w pobliżu przysiądą białe gołębie.

Drzewa zasadził w 1946 r. Robert Wyndham Ketton‑Cremer – dziedzic Felbrigg Hall, historyk i pisarz. Chciał w ten sposób upamiętnić swojego brata Ryszarda, który zginął podczas II wojny światowej, ale też zwycięstwo aliantów. Dlatego wybrał kształt litery V, jak Victory (Zwycięstwo). Po drodze mija się Lodowy Dom, liczący kilkaset lat, który dawniej służył jako lodówka. Obecnie zimują w nim nietoperze, a wśród nich nocki Natterera i mopki zachodnie.
Idąc dalej trafimy do XIV‑wiecznego kościoła w Felbrigg. Prawdopodobnie niewiele się tutaj zmieniło od czasu ślubu słynnego malarza z Norwich, Johna Sella Cotmana, który odbył się w styczniu 1809 roku. Od wieków stoi w nim m.in. posąg przedstawiający Sir Simona de Felbrigg, prawdopodobnie zmarłego w 1351 roku, wraz z żoną Alice de Thorp. Natomiast obok nich uwieczniono w zbroi ich syna Rogera i jego żonę Elżbietę, córkę lorda Scalesa.
Gołębnik na tysiąc gniazd
Nie wiadomo skąd w Felbrigg Hall wzięły się gołębie i dlaczego są tylko białe. Być może właściciele lubili tak upierzone ptaki, traktowali je jako dekorację ogrodu albo mieli takie hobby. Niewykluczone, że gołębie pojawiały się też w ich jadłospisie lub wykorzystywano je do roznoszenia listów. Faktem jest, że w połowie XIX w. wybudowano z cegły – pomiędzy ogrodem warzywnym a wiekowym sadem – ogromny, ośmiokątny gołębnik z prawie tysiącem nisz na gniazda. Dziś to unikalny zabytek, który zachwyca nie tylko hodowców z całego świata. Pod koniec zimy gruchające ptaki spotkać można w trakcie spacerów, gdy zbierają trawy i patyczki na gniazda. To znak, że wiosna tuż, tuż.
Gołębie to niejedyne ptaki, jakie zobaczymy na terenie posiadłości. Przy odrobinie szczęścia da się zauważyć również sowy, puszczyki, dzięcioły, siewki. Natomiast duży staw jest rajem dla łabędzi i kaczek.
Zobacz także: Koronkowa historia ogrodu Knightshayes
Rzadkie rośliny
Nawet zimą, gdy śnieg czy szadź pokrywają rośliny, zachwycają miejscowe ogrodnicze rarytasy. Bo w Felbrigg Hall panuje specyficzny mikroklimat. Czasem ogród i park (w sumie 7 km²) pokrywa puszysty śnieg, jaki widuje się na świątecznych pocztówkach. Bywa też, że panuje odwilż albo rośliny i ogromne trawniki pokrywa szron. W takich warunkach dobrze zimują m.in. mrozoodporne fuksje oraz palmy (karłatki niskie i waszyngtonie robusta), a także wawrzyny kalifornijskie.
W części ogrodu poświęconej roślinom zielarskim trzeba koniecznie zobaczyć figi. To jedne z najstarszych okazów w Europie. Posadzono je tutaj około 1750 roku. Już wtedy miały… 100 lat. Dlaczego rosną wśród ziół? Owoce fig dawniej uważano za lek na głuchotę.
Staromodne ogrodnictwo, czyli owce w roli kosiarek!
Owce w roli kosiarek (pielęgnują trawniki przez cały rok, także zimą), stare odmiany drzew owocowych, duży warzywnik – dawne praktyki ogrodnicze są kontynuowane w Felbrigg Hall. Od niepamiętnych czasów właściciele osobiście zajmowali się uprawą roślin – oczywiście między podróżami, pracą w parlamencie i urzędach, pisaniem książek, rzeźbieniem w drewnie i kości słoniowej, wojowaniem czy doradzaniem królowi Henrykowi VIII. Oranżerię najprawdopodobniej zaprojektował – na początku XVIII w. – Ashe Windham, ówczesny dziedzic. Rysunki budynku zachowały się do dziś, natomiast obecnie wiekowa cieplarnia ma iluminację godną XXI w. Gdy przychodzi zima, kolorowe światła rozjaśniają mrok. Tak jak białe gołębie przypominają, że wkrótce nadejdzie wiosna i nowe życie.
Zdjęcia: The National Trust, www.nationaltrust.org.uk
Przeczytaj również: Posiadłość Wimpole Estate i ogród lady Elsie Bambridge

















































