Historia współczesnej Évory zaczyna się w momencie podboju terenów dzisiejszej Portugalii przez Rzymian. Niewielką wówczas celtycką osadę zamieniono w rzymską kolonię i nazwano Ebora. W późniejszym czasie w mieście ulokowano biskupstwo. W średniowieczu zaś panowanie nad Évorą przejęli Maurowie. Po odzyskaniu miasta przez chrześcijan zaczął się jego największy rozwój. Między XIV a XVI wiekiem Évora znajdowała się we władaniu portugalskiego rodu Avis. Wzniesiono wtedy istniejące do dziś pałace, a także budynki w stylu manuelińskim i renesansowym.
Podkreśleniem wagi miasta było powołanie w XVI w. jezuickiego uniwersytetu. Uczelnię założył ówczesny kardynał, a późniejszy król Henryk I. Miejscowość zaczęła podupadać po przejęciu kontroli nad Portugalią przez władców hiszpańskich w 1580 roku. Z roku na rok stawała się coraz bardziej prowincjonalnym ośrodkiem handlowym, chociaż tutejszy uniwersytet działał jeszcze do 1759 roku. Współcześnie w mieście mieszka mniej osób, niż w średniowieczu, a sama Évora znajduje się jakby z boku utartych, turystycznych szlaków.
Oliwa i dęby
W związku z tym, że główne ośrodki handlowe skupiające biznes i nowobogackich zaczęły koncentrować się głównie na wybrzeżu, Évora zachowała swój unikatowy charakter. To zwyczajne, portugalskie miasteczko z bardzo dobrze zachowaną częścią staromiejską. Znajduje się w centrum Alentejo, czyli w typowym portugalskim regionie rolniczym. Ze względu na niewystarczające opady, uprawia się tu zboża i niewiele warzyw. Z tej części kraju wywodzi się też wiele klasycznych, wiejskich potraw charakterystycznych dla Portugalii. Najważniejszą gałęzią produkcji Alentejo są jednak gaje oliwne, dostarczające na miejscowy rynek niezwykle cenioną oliwę. Wysoka temperatura, charakterystyczna dla tego regionu, pozwala utrzymywać także suche lasy dębowe – źródło kory, służącej do produkcji korków do wina. Lasy dębów korkowych to obszary, gdzie nie udają się uprawy zbóż, dzięki czemu tworzą naturalne oazy zieleni zachowujące wilgoć.
Rzeźnia ze świątyni
Jednym z najcenniejszych zabytków Évory jest znajdująca się w samym sercu miasta rzymska świątynia, najprawdopodobniej poświęcona bogini Dianie lub Jowiszowi. Budowla wzniesiona została na przełomie II i III wieku, i obecnie jest jednym z najlepiej zachowanych zabytków pochodzących z okresu rzymskiego w całej Portugalii. Dobry stan zawdzięcza temu, że w okresie średniowiecza stanowiła miejsce egzekucji ofiar Świętej Inkwizycji, a w XVIII i XIX wieku znajdowały się tu zbrojownia, teatr, rzeźnia i magazyn. Również z czasów rzymskich pochodzą mury obronne. Do dzisiaj zachowały się tylko ich fragmenty. Właściwe fortyfikacje, które dominują nad miastem z 40 basztami i 10 bramami wybudowano dopiero w XIV w., a podwyższono po 1640 r. dla obrony przed Hiszpanami.
Najbardziej charakterystyczną budowlą jest gigantyczny akwedukt zwany Akweduktem Srebrnym. Uważa się, że przymiotnik „srebrny” ma związek z przepływającą wodą. Istnieją też podania, że wybudowanie akweduktu było tak kosztowne, że ogołociło całkowicie miejski skarbiec nie tylko ze złota, ale również ze srebra. Typowymi dla Évory budynkami są też bielone wapnem domy mieszkalne. Większość z nich malowana jest dodatkowo na żółto, co nadaje miastu wyjątkowy charakter. Nie wiadomo, kto dokładnie zapoczątkował ten zwyczaj, ale pewne jest, że pochodzi jeszcze z czasów panowania Maurów.
Évora z kaplicą… kości
W Évorze podziwiać można pochodzącą z przełomu XIII i XIV wieku romańsko‑gotycką katedrę z dwiema niesymetrycznymi wieżami. Od średniowiecza zasadą było, że wieże świątyń powinny być identyczne. Przebudowy, trzęsienia ziemi oraz wydarzenia społeczne spowodowały, że te należące do katedry w Évorze się różnią. Masywne, romańskie wieże obronne kontrastują z późniejszymi gotyckimi elementami architektonicznymi. Katedra jest dla Portugalczyków szczególnie ważna, gdyż właśnie w niej Vasco da Gama poświęcił proporce przed wyprawą do Indii. Przy katedrze działa muzeum, mieszczące się w dawnym pałacu arcybiskupim.
Z XV wieku pochodzi chyba najbardziej spektakularny zabytek, z którego słynie Évora – kościół św. Franciszka (Igreja de São Francisco). Do świątyni przylega Capela dos Ossos – „kaplica kości”, której ściany i kolumny pokryte są kośćmi ponad 5 tysięcy mnichów. Uważa się, że w XV i XVI wieku w okolicach Évory znajdowało się ponad 40 cmentarzy klasztornych, a ponieważ ziemia była wówczas cenna, tutejsi mnisi ekshumowali szczątki i zgromadzili kości umarłych w jednym miejscu. Oczyszczoną z kości ziemię sprzedali pod uprawy. Przy wejściu do kaplicy umieszczony jest napis: Nós osso que aqui estamos, pelos vossos esperamos (Nasze kości, które tu spoczywają, na wasze kości czekają).
Chlebowa kuchnia
Alentejo było regionem ubogim. Chleb i inne produkty zbożowe były podstawą diety tutejszej ludności rolniczej. Nic nie mogło się zmarnować, więc w garnku lądowały często suchary. Tak właśnie powstał przepis na najsłynniejszą zupę regionu, czyli açorda à Alentejana, pochodzącą prawdopodobnie jeszcze z czasów Maurów. Jej bazą jest oczywiście suchy chleb, który układa się na dnie talerza. W rondlu podgrzewa się przyrządzony wcześniej wywar z suszonego dorsza lub kury, czosnku i kolendry. Suchary zalewa się prawie wrzącym bulionem, a na koniec dodaje gotowane osobno jajko w koszulce. Suszonego dorsza podaje się także w formie pieczonej. Wcześniej wymoczony, suszony i osolony dorsz zapieka się także z ziemniakami lub czerstwym chlebem, czosnkiem, cebulą i zalany śmietaną.
W kuchni regionu spotyka się także dania z pieczonej wieprzowiny, którą kroi się na grube plastry. Dość dziwnym połączeniem jest carne de porco à Alentajana. Danie może na pierwszy rzut oka zaskakiwać, ale to klasyka kuchni portugalskiej. Na jednym talerzu podaje się wieprzowinę z owocami morza. Jest to potrawa jednogarnkowa. Danie przyprawia się oliwą, solą, pieprzem i kolendrą. Często serwuje się je też z piklami warzywnymi. W regionie popularne są również migas, czyli typowe proste potrawy jednogarnkowe składające się np. z jarmużu, fasoli i oczywiście czerstwego chleba.

Dr inż. Radosław Kożuszek, wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego. Podróżnik, który odwiedził ponad 70 krajów. Organizator wypraw trekkingowych, przyrodniczych i kulinarnych. Fascynat kuchni lokalnych i optymalnego odżywiania, prowadzący program kulinarny „Pieprz i kartofle” w Polskim Radiu.
FB: Podróże bez biura
Warto przeczytać też: Stavanger – norweska stolica ropy naftowej










































